328. 28-dniowe wyzwanie pisarskie. Dzień 28

Dzień 28. Twoje cele na następne 30 dni.

f870385ce52158645a569cbccb9f0e99
Dzisiaj krótko i treściwie. Kilka celów na następne 30 dni, czyli właściwie na cały marzec. No, marzec ma 31 dni, ale zaokrąglijmy.

1. Schudnąć 4 kg.
2. Zapoznać się z zespołem redakcyjnym w nowej pracy w wydawnictwie.
3. Poznać choć jedną osobę spoza miejsca pracy.
4. Zaklimatyzować się w nowym mieście.
5. Zrobić blogowe podsumowanie marca.
6. Zrobić wpis wspomnieniowy z wizyty w Seattle w 2011 roku.
7. Mieć ponad 100 odwiedzin na blogu codziennie.
8. Zacząć ćwiczyć min. 3 razy w tygodniu po 30 minut.
9. Przed wyjazdem spotkać się z przyjaciółmi i rodziną.
10. Wprowadzić zdrowe odżywanie i picie min. 2 l wody dziennie.

A Ty, jakie masz cele na następne 30 dni?
Podziel się w komentarzu, chętnie przeczytam i odpiszę.
Zapraszam!

Reklamy

327. 28-dniowe wyzwanie pisarskie. Dzień 27

Dzień 27. Coś, za czym tęsknisz.

514ea01840ff76401a7cedb458b7c177

Tęsknię za… wciągającymi biografiami osób sławnych oraz za Marilyn Monroe i szczególnie za dobrymi książkami na jej temat. Przeczytałam już wiele w tym temacie, ale nigdy nie mam dość. Lista książek o Marilyn, które pochłonęłam jest względnie długa: „Prawdziwa Marilyn Monroe”, „Marilyn Monroe. Fragmenty, zapiski intymne, listy”, „Marilyn i JFK”, „Marilyn Monroe. Anatomia mitu”, „Marilyn Monroe. Biografia”, „Marilyn Monroe i Arthur Miller”, „Marilyn, ostatnie seanse”, „Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości”, „Metamorfozy Marilyn Monroe”, „Skłócona z życiem. Intymna biografia Marilyn Monroe” – łącznie 10 książek na temat gwiazdy. Do przeczytania zostały mi: „Blondynka” (fabularyzowana powieść o Marilyn), „Marilyn Monroe. Ikony naszych czasów”, „Marilyn Monroe. Za kulisami”, „Marilyn Monroe – The Complete Last Sitting”, „Twarze Marilyn Monroe” – ta ostania książka jest najnowsza, została wydana teraz w lutym 2018. Pamiętam 2013 rok – wypełniony był w całości lekturami o Marilyn. Wypożyczałam i kupowałam książki na jej temat jak szalona. Zostałam jej wielką fanką. Dlatego, że jak wiele kobiet, które podziwiam, przeszła przez piekło i ocalała. Dlatego, że miała tyle różnych twarzy i jest postacią niejednoznaczną, bardzo kontrowersyjną, a przy tym legendarną. Dlatego, że obok małej, skromnej Normy Jean stała wieka, nadmuchana gwiazda Marilyn Monroe. Cenię ją nie tylko za aktorstwo, które popełniła w swoim życiu, ale także za śpiew, który wychodził jej wcale nie gorzej. Za to, że walczyła o to, by nie mieć komediowych ról, i zwyciężyła. Za wszystkie filmy, w których brała udział i wszystkie sesje zdjęciowe, które okrasiła swoją piękną urodą. Tęsknię za nią… tak po prostu tęsknię.

326. 28-dniowe wyzwanie pisarskie. Dzień 26

Dzień 26. Problem, który miałaś.

0c262ef1f7934056ce9f2288a52b01ad

Mój duży problem datowany jest na 2016 rok. Wówczas chodziłam do pewnej pracy oraz jak zwykle oglądałam wieczorami Twitch.tv. Tak było codziennie. Jesienią 2015 roku zawiązałam na Twitchu internetową znajomość z jednym z użytkowników tego serwisu. Rozmawialiśmy niemal codziennie. Natomiast wiosną 2016 odezwała się do mnie kolejna osoba, która mocno mnie trollowała. Pisała rzeczy, że można mnie czytać jak książkę, że nie mam żadnych tajemnic, że jestem zwykłą dziewczyną bez żadnych problemów i nie wiem, czym jest prawdziwe życie. W maju 2016 ten pierwszy użytkownik napisał mi, że nie może więcej kontynuować ze mną rozmów. Pożegnał się, powiedział, że odchodzi z uniesioną głową, przeprosił mnie za pewne rzeczy (czy wybaczyłam? Nie do końca.), po czym więcej już nigdy nie napisał. Natomiast w czerwcu 2016 na Twitchu odezwała się do mnie kolejna osoba. Już przechodzę do sedna sprawy. Miałam załączone swoje zdjęcie w avatarze, ale było ono małe i niepełnowymiarowe. Nic praktycznie nie było widać. Osoba ta poprosiła mnie o przesłanie normalnego zdjęcia, po tym jak wysłała swoje. Był to rzekomo o rok starszy ode mnie chłopak. Ze zdjęcia przystojny, z rozmowy przenikliwy i bystry. Odesłałam swoje zdjęcie – i tu popełniłam największy błąd. Po jakimś czasie straciłam pracę i wydawało mi się, że jest to związane z Twitchem i moimi rozmowami. Że może ktoś mnie sprawdzał i to przez nie zostałam zwolniona. W dalszej kolejności zaczęłam mieć tak zwane „schizy”, że jestem śledzona i obserwowana. Wszystko przez to zdjęcie. Byłam nawet na policji w celu próby ustalenia IP użytkownika, któremu posłałam swoją fotografię. Niestety, póki nie było przestępstwa, nie było to możliwe. Historia na szczęście skończyła się dobrze, a moje obawy zniknęły. Zyskałam nawet przyjaźń tej osoby, gdy już wyszliśmy poza wirtualną rzeczywistość i spotkaliśmy się naprawdę. Także taki miałam problem i tak został rozwiązany. Życie ciągle zaskakuje! A Ty, jaki duży problem pokonałeś/aś?

325. 28-dniowe wyzwanie pisarskie. Dzień 25

Dzień 25. Jaki typ osoby cię pociąga.

c6a539be90d47295b2691ef5dc81b60b

Jest problem, bo tak się składa, że nie mam żadnego typu osoby, która mi się podoba. Spróbuję jednak naszkicować takiego człowieka. Po pierwsze oczy – widać w nich dominację i determinację, ale przede wszystkim niewinność i wsparcie. Po drugie usta – dość duże i namiętne. Ładne zęby i wspaniały uśmiech. Facet musi mieć powyżej 180 cm wzrostu, to na pewno. Dobrze zbudowany, zadbany. A jaki powinien mieć charakter? Przede wszystkim wyważony, aby wyrównywał mój rollercoaster nastrojów. Spokojny, ale zarazem posiadający własne zdanie, odpowiedzialny i dojrzały. Poczucie humoru to obowiązek. Najlepiej, żeby potrafił mnie rozbawić w każdym momencie. Wesoły optymista, zawsze widzący rozwiązanie w danej sytuacji czy też światełko w najciemniejszym tunelu. Może być melancholik, ale musi być wygadany. Dobrze, jak ekstrawertyk, chociaż nie mam nic przeciwko introwertykom, byle, żeby nie byli zbyt zapatrzeni w siebie. Zdrowy egoista, altruistyczny wobec najbliższych i kulturalny wobec obcych. Silny, ale stateczny. Używający tej siły tylko, kiedy trzeba. Musi mieć pasje – tak jak ja mam – żeby znajdować alternatywy w sposobie spędzania czasu. Nie możemy być ciągle zdani na siebie. Na pewno cechuje mnie sapioseksualizm, czyli pociąga mnie – no właśnie – inteligencja. Facet musi hipnotyzować nie tylko urokiem osobistym, ale także, a może przede wszystkim, mądrością. Błyskotliwy, sprytny, a przy tym dojrzały emocjonalnie. Niech kocha zwierzęta, a zwłaszcza psy. Może mieć swojego czworonoga. Wierny i taki, który umie ciągle zaskakiwać. Czy naszkicowałam właśnie ideał? Cóż, najwidoczniej. Ale taka właśnie osoba, z takim zestawem cech, podoba mi się najbardziej. A Tobie jaki typ wydaje się atrakcyjny?

324. 28-dniowe wyzwanie pisarskie. Dzień 24

Dzień 24. Ktoś, kto cię fascynuje i dlaczego.

FOX_4301.psd

Chcę Ci dzisiaj, drogi czytelniku, zaproponować bardzo nietuzinkową postać. Jest to amerykańska prozaiczka i eseistka Cheryl Strayed. Wydała do tej pory dwie książki – „Dzika droga. Jak odnalazłam siebie” oraz „Małe cuda. Rady, jak kochać i żyć”. Szczególnie zajmę się tą pierwszą pozycją, gdyż druga jest dopiero na mojej liście do przeczytania. „Dzika droga…” to zapis autentycznych przeżyć pisarki. Urodzona w 1968 roku Cheryl, w wieku nieco ponad dwudziestu lat, udała się na szlak zwany Pacific Crest Trail. Jej druga książka „Dzika droga…” jest zapisem szczegółowych wspomnień z przebycia tej 1100-milowej trasy z pustyni Mojave do granicy między Oregonem i Waszyngtonem oraz jest opowieścią o osobistych zmaganiach, które zmusiły ją do tej wędrówki. Jak podaje Wikipedia i warto wiedzieć, że:

„Dzika droga…” ukazała się w wydawnictwie Alfred A. Knopf w 2012 roku i została przetłumaczona na 28 języków. Książka ta zadebiutowała na 7 miejscu listy bestsellerów New York Timesa, a 15 lipca 2012 dotarła na pierwsze miejsce, na którym utrzymywała się przez siedem kolejnych tygodni. W czerwcu 2012 Oprah Winfrey przyjęła „Dziką drogę…” do swojego klubu książki Oprah’s Book Club 2.0. Reese Witherspoon kupiła prawa do ekranizacji książki jeszcze przed jej publikacją i sama zagrała rolę Strayed.

Jak widać, na podstawie książki powstał także film i jest on, tak samo jak publikacja tekstowa, bardzo dobrym wytworem kultury z pogranicza lifestyle’u i podróży. Fascynuje mnie nie tylko przemierzona przez Cheryl trasa, ale przede wszystkim to, jakiej transformacji uległa w jej czasie i gdy dobiła do jej końca. Przeżycia autorki dotyczą m.in. narkotyków oraz złych mężczyzn, których wybrała sobie jako partnerów. Po przebyciu trasy zaczyna nowe życie i jest przykładem dla wszystkich kobiet, które chcą zmienić swoje życie. Nie trzeba przechodzić Pacific Crest Trail, ale można udać się w inną podróż, także duchową, która zmieni dotychczasową postawę i da lepsze szanse. Książkę i film polecam każdemu, którzy szukają dobrej inspiracji, impulsu do zmian oraz wspaniałej opowieści drogi.