(188.) 15* Odchodząc

Nie mam nic więcej do pisania, mówienia, wygłaszania, pieprzenia. Denerwują mnie obecne tu reklamy, irytuje mnie ogólnie to właśnie miejsce. Publikacje w internecie suck. Jeszcze najgorzej jak widzisz i wiesz, że ktoś od ciebie zżyna, te twoje kochane, w pupę je*ane literki V. Niby nauczyłaś się nie przejmować się tym, ale to wkurza i tak….

(187.) 14* W zamyśle zmysłowość

Początek lata wzbudzał w nas wątpliwości różnej natury, a pogoda dopasowała się do tego stanu idealnie – ulewy, wiatr, burze, wszystko tak jak na morzu podczas sztormu, ale w przestrzeni powietrznej, cóż, trzeba powiedzieć, że za oknem to właściwie niemal tworzył się ocean tuż przed naszymi oczami. Byliśmy jak małe rybki w akwarium uśmiechające się…

(186.) 13* Zabawy z językiem

Twoje ciemne włosy lśnią tak pięknie, o Nieistniejąca, są diamentowe, perłowe, srebrzyste jednocześnie, nie jest jeszcze za wcześnie, aby pięknieć jeszcze, i jeszcze. Są najszlachetniejsze, a szlachta polska się chowa, zresztą zawsze się chowała w chatach pseudobogatych, zresztą dokładnie tak jest, dosłownie, chowa się, nie ma jej, jesteś tu tylko ty, nikt więcej, więcej nikt….

(185.) 12* Szklane emocje

Horyzont z przyjemnością zatapiał się w głębinach oceanu, nie protestował, nie wołał pomocy. Jakże mógł mieć coś przeciwko tej pięknej interferencji duszy z ciałem? Niebo kochało wodę, stykało się z nią wszędzie.  Wpatrywaliśmy się w tę cudowną relację, jaką dała natura. Jedni mówią, że wzrok ku oceanom kierują jedynie ci, którzy czują się samotni, nieszczęśliwi….

(184.) 11* Chwilość

Serce dziś zabiło mi mocniej, coś w nim jest. Chwila to motyl, który siada mi na ręce; nie, to nie motyl, dziwnym czy niedziwnym sposobem – nie lubię motyli. Robakom śmerć. Chwilom życie. Życie chwilą. Żyj chwilą, bo życie jest chwilą. Krótka powtórka. Jest niemożliwa. Co tu dużo mówić, dryfowanie we mgle jest względne –…

(183.) 10* Krótki lot

Szłam po krawędzi ogromnej gotyckiej budowli, której najniższe piętra tonęły w rozgwieżdżonej nocy nieba pode mną. Mijałam najróżniejsze gargulce, przy czym nie powtórzyły się dwa takie same, och, co w tobie uwielbiam kochana wyobraźni, to twoją niezdolność do wybaczania. Przy czym powiedziano to już dużo wcześniej przede mną. Widziałam po swoim cieniu, w jakie kształty…

(182.) 9* W stronę księżyca

– Nie mów, że nadchodzi poranek… Minuty go kochają, wiem. O niewielu rzeczach można powiedzieć „nie ma nic gorszego niż…”, ale poranki z pewnością do takich spraw należą. Nie ma nic gorszego niż ranki. Nic gorszego niż świt. Chciałabym, żeby między nami wiecznie trwała noc, ciemna, ogromna, ciepła i bezpieczna. Widok twojego jasnego profilu pośród…

(181.) 8* W akcie pragnień

I wtedy, gdy poczułam jak tęczowa bańka pęka tuż przed moim spojrzeniem, odruchowo zamknęłam oczy. Co najdziwniejsze, nie był to typowy odruch, gdyż nie trwał ułamka sekundy czy odrobinę dłużej. Nie otworzyłam oczu szybko, bo zastałam za nimi ciekawy widok. Zupełnie mi się nie spieszyło. Wnętrze przestronnego salonu rozświetlał raz po raz blask błyskawic, który…