270. Recenzja „Mandali życia. Astrologia – mity i rzeczywistość” t.1, t.2

Książki te, mające już równe 35 lat, napisane są językiem profesjonalnym, naukowym. Są to w gruncie rzeczy opracowania naukowe, w dodatku w duchu astrologii humanistycznej, czyli najbliższej mojemu sercu. Przez całe tomy przebija twierdzenie humanistyczne, iż to, co w gwiazdach jest zapisane, to jedynie zbiór energii, potencjałów i możliwości, aniżeli zdeterminowane z góry zjawiska i wydarzenia. Trzeba to podkreślić, że astrologia nie jest fatalistyczna i deterministyczna, a właśnie opiera się na opcjach, a nie utartych schematach.

Tom 1 tłumaczy nam sens astrologii humanistycznej, źródła i dzieje astrologii europejskiej, czas i miejsce powstania astrologii, zarys jej dziejów od starożytności do oświecenia, po jej upadek w oświeceniu i „powrót banity” w XX wieku. Kolejna część tomu to „Gwiezdny elementarz”, czyli podstawowe wiadomości z dziedziny astrologii, znajduje się tu także omówienie horoskopu jako zbioru potencjałów, omówienie kolejnych planet, aspektów, znaków zodiaku, domów horoskopowych, także prognozowanie przyszłości.

Tom 2 natomiast przeciera szlaki niektórych powiązań europejskiej wiedzy astrologicznej, omawia inne systemy astrologii (Chiny, Indie, Majowie, Aztekowie), symbolikę astrologiczną w tradycjach ezoterycznych (alchemii, magii, sztukach dywinacyjnych), opisuje związki astrologii ze współczesną psychologią, a także zawiera słowniczek psychologiczno-astrologiczny. Kolejna część tego tomu zawiera teoretyczną i empiryczną weryfikację wiedzy astrologicznej – argumenty za i przeciw, omawia środowiska zainteresowane dyskusją, tradycyjne argumenty krytyki astrologii, zasadnicze źródła wątpliwości i astrologię w świetle nauki i statystyki. Końcowa część dotyczy natomiast społecznej użyteczności astrologii i perspektyw jej rozwoju – rysują się one pozytywnie.

Ciekawym dodatkiem do drugiego tomu są aneksy: m.in. zarys dziejów astrologii w Polsce, słowniczek podstawowych terminów czy horoskopy postaci historycznych i znanych osobistości.

Książki te, w kwestii użyteczności wiedzy, stawiam obok „Elementarnego kursu urodzeniowego w 15 lekcjach”. Są to pierwsze takie w Polsce, kompleksowe opracowania tematu astrologii. Mamy tu jej historię, teraźniejszość, perspektywy na przyszłość, związki z innymi naukami, np. psychologią, mamy też mnóstwo pomocy technicznej w rodzaju słowników czy bibliografii. Autorzy, Rafał T. Prinke i Leszek Weres, wykonali niesamowitą robotę, pisząc te oba tomy. Można czerpać z nich wiedzę lepiej i korzystniej, niż z nowszych opracowań, które recenzowałam przykładowo tutaj i tutaj. Jak się okazuje na koniec mojej lektury, starsze opracowania tematów są zdecydowanie lepsze i bogatsze w wiedzę niż te pochodzące z XXI wieku. Te współczesne to jedynie skróty tego, co możemy znaleźć w „Mandalach życia” i „Elementarnym kursie astrologii urodzeniowej w 15 lekcjach”. Tak więc kończąc przygodę z książkami o tematyce astrologii natalnej, reasumując, polecam tę recenzowaną teraz, jak i jej starszą o 55 lat koleżankę, „Elementarny kurs astrologii urodzeniowej…”. Czytając starsze dzieła, mając komputer i odpowiednie oprogramowanie, wystarczy to, by z powodzeniem kreślić kosmogramy – niczego więcej nie trzeba.

Reklamy

269. Recenzja „Astrologii natalnej”

Książka nosi podtytuł „Współczesna interpretacja podstawowych elementów horoskopu urodzeniowego” i to ściśle jest jej przedmiotem zainteresowania. Jest to kolejna książka, tak podobna do „Astrologii dla początkujących” i  „Kursu astrologii. Podręcznika do samodzielnej interpretacji horoskopu”. Zawiera absolutne bazowe teorie astrologiczne, które trzeba znać, by móc samodzielnie rozszyfrować swój horoskop. Autorka, dr Krystyna Konaszewska-Rymarkiewicz, stworzyła kompendium, które ma prawie 300 stron.

Książka rozpoczyna się od podziałów znaku zodiaku na jakości i krzyże, a potem opowiada kolejno o każdym ze znaków i ich dekanatach. Następny rozdział (rozdziały nie są numerowane, jak i sama książka nie posiada spisu treści, co uważam za duży minus) traktuje o planetach – ich charakterystyce, podziale na osobowe (Słońce, Księżyc, Wenus, Merkury, Mars), socjalne (Jowisz, Saturn) i uniwersalne (Uran, Neptun, Pluton), także charakteryzuje różne inne podziały, bardziej szczegółowe. Autorka zaznacza, iż planety to „podstawowe źródło energii, które przejawia swe działanie poprzez położenie w znakach zodiaku i domu horoskopowym”, a przy tym „stanowisko zodiakalne określa charakter osoby oraz przyczyny wydarzeń i okoliczności życiowych, a stanowisko w domu – „zewnętrzną stronę tych wydarzeń”. Kolejny rozdział dotyczy aspektów, następny domów horoskopowych i tam mamy opisy planet w domach, kolejny rozdział to „Władca horoskopu”, a następny to „Zasady interpretacji horoskopu”, czyli autorka przechodzi do sedna sprawy. Mamy w tych zasadach opisane jak horoskop określa kolejno: ogólny wygląd, interpretację szczegółową, cechy charakteru, związki z innymi ludźmi, predyspozycje do zawodu – praca – finanse, problemy zdrowotne. Ta część pomaga nam zdobyć wiedzę jak oglądać horoskop, by wyciągnąć z niego odpowiednie, potrzebne informacje. I tak dowiadujemy się na przykład, że aby wydobyć z horoskopu informację o swoich finansach patrzymy na dom drugi horoskopu, znak na szczycie tego domu, pozycję i aspekty władcy domu, planety zawarte w tym domu i ich aspekty. Ponadto, rozpatruje się dodatkowo znak Byka i Wenus.

Podsumowanie będzie krótkie – jest to kolejna książka, którą zakupiłam, a która reprezentuje absolutne podstawy. Nie znajdziemy w niej szczegółowych aspektów tak jak możemy znaleźć w internecie, i ogólnie książka jest na pewno gorsza niż oferowane dzisiaj przez technologię programy komputerowe. Także posiadam trzy książki, wszystkie o tym samym, i spoczęły one obok siebie na półce jako sentymentalna, miła pamiątka. Co uważam za warte dopowiedzenia to to, iż z wszystkich książek, jakie do tej pory przeczytałam, najlepsza i najbardziej niezastąpiona jest ta pierwsza, mająca 80 lat, wydana w 1937 roku – „Elementarny kurs astrologii urodzeniowej w 15 lekcjach” i to tę książkę polecam najbardziej wszystkim adeptom astrologii natalnej.

268. Recenzja „Astrologii dla początkujących”

Tym razem na celowniku – „Astrologia dla początkujących” autorstwa Joann Hampar. Jest mi trudno recenzować kolejną książkę, która zawiera absolutne podstawy astrologii urodzeniowej. Jest ona na pewno równie kompletna, co „Kurs astrologii. Podręcznik do samodzielnej interpretacji horoskopu”, ale nie tak wyczerpująca jak „Elementarny kurs astrologii urodzeniowej w 15 lekcjach”. Na prowadzenie wśród tych trzech książek na pewno wysuwa się ten ostatni, a już liczący 80 lat, kurs.

We wstępie książki mamy podanych wiele informacji naraz – czym jest kosmogram, siedem figur planetarnych (nowość), podział hemisfery na półkule południową, północną, zachodnią i wschodnią, podział znaków zodiaku, krótko o domach horoskopowych, planetach i aspektach. II rozdział zawiera podział skupisk planet na sześć różnych ewentualności – rozprysk, wiązkę, lokomotywę, wiadro, huśtawkę i zwichnięcie. III rozdział opisuje 12 znaków zodiaku. Autorka podkreśla tutaj, iż: znaki opisują JAK coś robisz, planety CO robisz lub co twoje działanie WYRAŻA, a domy opisują GDZIE, czyli jakiej dziedziny życia to dotyczy. IV rozdział opowiada kompleksowo o dwunastu domach horoskopu, podział na domy narożne, następujące i upadające, a także zawiera komplet informacji o różnych ułożeniach znaków na domach. V rozdział jest o planetach – ich charakterystyce, specyfice i właściwościach oraz tym, jakich dziedzin życia są władcami. Ostatni rozdział, bardzo pobieżny, dotyczy aspektów planet. Zawiera informacje absolutnie podstawowe i nie znajdziemy w nim wszystkich aspektów, jakie byśmy chcieli, bo ich różnorodność jest zbyt duża. Po podsumowaniu autorki znajduje się natomiast glosariusz – indeks różnych haseł i zagadnień. Dobrze funkcjonuje jako przydatne narzędzie, do którego można w każdej chwili zajrzeć i sprawdzić dany termin.

Ta książka nie oferuje więcej niż programy komputerowe i strony internetowe dotyczące astrologii, jakie szczególnie w anglojęzycznej wersji można posiadać i łatwo znaleźć. Jej jedynym plusem jest to, że jest po polsku, co stanowi jej przewagę nad źródłami w innych językach. Za szczególnie pomocny uważam rozdział IV, ponieważ znajdują się w nim wszelkie możliwe ułożenia domów horoskopowych, poczynając od początku w znaku Barana, a na Rybach kończąc. (Inną sprawą jest, że czasem znak zodiaku rozciąga się na dwa domy – przykładowo ja tak mam – mój Byk jest zarówno w domu szóstym, jak i siódmym – ale do tego Autorka się nie odnosi.) Książkę polecam znowu tym, którzy z astrologią nie mają nic wspólnego, a chcieliby więcej wiedzieć o swoich ukrytych potencjałach za pomocą radixu (kosmogramu). Ludzie tacy, dzięki tej książce, rozpoznają i zinterpretują swój horoskop urodzeniowy na zupełnie podstawowym poziomie.