Zabezpieczony: 297. Pamiętniki dziewczyny (cz. 2)

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Reklamy

274. Moja przemiana?

Dzisiaj luźny wpis. Robiłam sobie wczoraj selfies i porównywałam do fotografii z 2008 roku. Ubrałam się tak samo, założyłam te same wisiorki, podobnie się uczesałam (na tyle, na ile pozwalają mi moje włosy) – i zaczęłam robić zdjęcia. Efekty poniżej.

W 2008 wyglądałam tak:

10392146_105470266134969_5753465_nNatomiast 9 lat później, niemal 10, tak:

123

12

4

Na ostatnim zdjęciu uśmiecham się i jest to uśmiech dla Was.
Pozdrawiam serdecznie.
Czy też lubicie urok czarno-białych zdjęć?

272. Wyzwania

Moim największym wyzwaniem jest osiągnięcie wagi 55 kg. Daję sobie na to czas do końca lutego 2018/początku marca. Obecnie wykonuję wyzwanie przysiadów, ćwiczeń na ręce oraz brzuszki. Jestem na 25. dniu z 30. Ćwiczę dzielnie.

Dlaczego 55 kg? Otóż mam taki zakład z kolegą, że osiągnę tę wagę – inaczej jest sroga kara, taką wymyślił dla mnie, jeśli mi się nie uda. Jestem jednakże pełna optymizmu, że wszystko będzie dobrze i 28 lutego waga pokaże ~55 kg.

Odżywiam się zdrowo, jem bakalie, nasiona, mięso, warzywa, trochę nabiału oraz musli, płatki owsiane i otręby. Czuję, że jestem na dobrej drodze. Minął właśnie miesiąc odkąd się odchudzam i waga pokazuje już -4 kg. Jeśli dobrze liczę, pod koniec lutego powinno być -20 kg.

Jak skończę dietę, pochwalę się efektami. Po to jest ten blog!

Dzisiaj odwiedzam moją dietetyczkę, po pierwszym miesiącu diety. Na specjalnej wadze będziemy ważyć moje kości, mięśnie i tłuszcz. Jestem bardzo ciekawa wyniku. 4 godziny przed nie należy nic jeść, tylko 2 godziny przed wypić dwie szklanki wody. Nie mogę się doczekać wizyty. Z tego co wiem, bo w końcu ćwiczę, powiększają mi się mięśnie. Zobaczę dziś jak to wszystko konkretnie wygląda.

265. Pustka w głowie

Nie boję się przyznać, że mam pustkę w głowie. Pisanie powinno zostać dla mnie zabronione, póki nie wymyślę czegoś dobrego, bo inaczej owocuje to grafomanią. Mam teraz mnóstwo innych zajęć, chodzę na fitness, grafikę komputerową, studia podyplomowe w zakresie redakcyjno-wydawniczym, jestem samoukiem astrologii urodzeniowej, wieczorami zwykle oglądam League of Legends. Na pewno otacza mnie mniej ludzi niż kiedyś – może przez to nie mam inspiracji do pisania? W liceum było zgoła inaczej. Ale to było 8 lat temu…

68f21d5f48cefcc483ad962a9b742cfb

78d752cb62912a26117f6505dbfeae8e

725128fa3c7dbcb5c4b9ea48431a7ef6

Czy to wina moich trzech planet w 12. domu? Słońca, Wenus i Plutona… Dom cichej ruiny, ale jednocześnie dom odrodzenia i ukrytych mocy… Sama nie wiem… Palę papierosa za papierosem, a miałam rzucić, wzięłam nawet Desmoxan… A tu ciągle nic…