314. 5 piosenek walentynkowych, których na pewno nie znasz

Walentynki, Dzień Zakochanych – nazywaj jak chcesz. Skoro mam już to poklejone, polepione, złamane serce, to zaprezentuję piątkę moich nietypowych muzycznych ulubieńców, jeśli chodzi o utwory na ten szczególny dzień. Nie będzie słodko, pięknie, cukierkowo, ani zalotnie – będzie z pazurem, odważnie, przewrotnie i nieoczywiście. Taką miłość preferuję, taką miłość uwielbiam.  Do każdej piosenki dodam trochę lyrics, abyś nie musiał/a szukać.

Broken-Heart

1. Rita Lynch – Call Me Your Girlfriend

Where is a boyfriend?
Where is a boyfriend?
He left you high and dry
Reach for the sky, high

2. Etta James – I Just Want To Make Love To You

I don’t want you to be no slave
I don’t want you to work all day
But I want you to be to true
And I just want to make love to you

3. Dorothy – Dark Nights

Don’t send me no angel
This city’s too cold
Cause I need a man with a black heart of gold
Don’t give me no lover
If he ain’t got the stones
Cause I need a man who will fight for his own

4. White Lung – Kiss Me When I Bleed

I got a basic need
Kiss me WHEN I BLEED!
They say I split my pride in two
When I became a bride for you

5. Dead Sara – Suicidal

And we’ll laugh like idiots
Laugh like idiots, together
I can be a stranger, a stranger
I can be, I can be, I can be what you want

To koniec specjalnego, walentynkowego przeglądu.
Znasz tych twórców i te utwory?
A może któryś szczególnie przypadł Ci do gustu?
A może też masz zranione serce i stronisz od miłości?
Koniecznie daj znać w komentarzu!

Reklamy

312. Złote myśli Courtney Love o miłości

Nie mogę usiedzieć w miejscu i nie samym wyzwaniem pisarskim człowiek żyje. Dzisiaj  na tapecie znowu moja największa idolka, czyli Courtney Love. Tym razem Courtney „Miłość” o miłości właśnie. Z okazji nadchodzących walentynek oczywiście. Uwielbiam ją za nieoczywistość, jaką stanowi; za to, że przeszła przez piekło i ocalała. Pod pewnymi względami mamy wiele ze sobą wspólnego.

bc4ce195d4fbbd6cfe5184cf28098891

1.
The language of love letters is the same as suicide notes.
Język listów miłosnych jest taki sam jak listów samobójczych.

Jak Wam się wydaje, czy jest tak jak twierdzi Courtney? W cytacie jest najpewniej mowa o tak silnej miłości, że kojarzy się z umieraniem, na przykład dla kogoś. Tragiczna i mroczna interpretacja, ale jest w niej wiele racji.

2.
If you treat a girl like a dog, she is going to piss on you.
Jeśli traktujesz dziewczynę jak psa, ona nasika na ciebie.

Prosto i w punkt. Najzwyczajniej w świecie tak właśnie powinno być. Jeśli facet nie traktuje dziewczyny należycie, nie zasługuje na nic więcej jak na… olanie. Dosłownie i w przenośni.

3.
Sex isn’t my currency. If we have to talk about currency, I guess rage is my currency.
Seks nie jest moją walutą. Jeśli mamy mówić o niej, zgaduję, że to gniew jest moją walutą.

Obszerniejszy cytat, ale jakże szczery i prostolinijny. To nie seks jest tym, za co sprzedaje się Courtney – Courtney to rasowa, gniewna kobieta, która szybko może stracić cierpliwość, jeśli ktoś uważa, że jest dziwką.

4.
I want to drink your honey blood.
Chcę pić twoją miodową krew.

Cytat z piosenki „Gutless”, słowa oczywiście autorstwa Courtney. Jest w tych słowach nieco fizjologii, miłości przyziemnej, z głębin ludzkiego ciała. Jest w nich pewna perwersja, ale jakże słodka. Jak miód.

5.
If you live through this with me, I swear that I will die for you.
Jeśli przeżyjesz to ze mną, to przysięgam, że umrę dla ciebie.

Słowa z utworu „Asking For It”, także autorstwa Courtney. Jak sama powiedziała – „Mogę kłamać dużo, ale nigdy w tekstach swoich piosenek.” Miłość do Cobaina była niewątpliwie silna i te słowa to wieczysta pamiątka po niej. Jakże ironiczna, niestety.

fc5655f0f37903c64ab90d25b66f090b
Który cytat najbardziej przypada Wam do gustu?
Jesteście zaskoczeni erudycją mojej idolki?
Które słowa zapamiętacie na dłużej?
Czy któreś z nich nadawałyby się na napisanie w kartce walentynkowej?
Ocenę pozostawiam Wam!

295. 5 inspirujących cytatów Courtney Love

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, że czołowa skandalistka rock’n’rolla może mówić mądrze, i to bardzo? Courtney Love, bo o niej mowa, zdradziła nieco swojej erudycji, a dziś zbieram ją w pięciu najlepszych cytatach – inspirujących złotych myślach, które wyszły z jej ust.

1.
Chcę, żeby każda dziewczyna na świecie wzięła gitarę i zaczęła wrzeszczeć.

Courtney Love to niezaprzeczalnie ikona rocka, gwiazda i celebrytka. Jej wezwanie do muzycznego przedsięwzięcia przez każdą dziewczynę na świecie odbija się feministycznym echem. Courtney wzięła się za gitarę we wczesnych latach 80.tych, z niezbyt wymiernym skutkiem, ale podziwiam ją za to, że zrobiła to mimo wszystko.

2.
Prawdziwe dziewczyny nie są idealne, a idealne nie są prawdziwe.

Prosto i na temat, w punkt. Wiele dziewczyn dąży do jakiegoś ideału, czy to odchudzając się, czy to ucząc się czegoś nowego, ale trzeba podkreślić, że ideałów nie ma – nie są prawdziwe – i tego dotyczy ta złota myśl. Można powiedzieć, że perfekcji po prostu nie ma – nigdy nie jest prawdziwa.

3.
Nie umawiaj się na randki z kapitanem drużyny; bądź kapitanem drużyny.

Ta myśl jest z dedykacją dla wszystkich dziewcząt, które uganiają się za tzw. „kapitanami drużyny”, czyli mężczyznami o jakieś ugruntowanej pozycji. Nieprawdą jest, że życie dziewczyny polepszy się, gdy złapie jakiegoś faceta z wyższej półki – to ona sama musi być z najwyższej półki. Piękna, wolna i niezależna.

4.
Nie jestem kobietą. Jestem siłą natury.

Tak właśnie wypowiada się na temat własnego wizerunku Courtney Love. Głęboko feministyczna i bardzo kobieca, proklamuje władzę, silną wolę i energię. Nie jest tylko kobietą – jest żywiołem natury, czyli sięga dużo dalej niż by się wydawało. To drugi mój ulubiony cytat, który wypłynął z ust Courtney.

5.
Chcesz żyć tak, jak śnisz? Rób to, co chcesz, na swoich warunkach.

Personalnie mój ulubiony cytat Courtney. Wokalistka uważa, że aby żyć godnie i dobrze, trzeba brać sprawy w swoje ręce i samemu ustalać warunki swojego życia. Każdy jest kowalem własnego losu, nie ma zmiłuj, nie ma litości. Jeśli o czymś marzysz, po prostu zrób to – proste? Trudne? Ale to najlepsze, co możesz zrobić.

23d91a1f7e52f92d59824bff52af3caf

Courtney Love wypowiedziała w swoim życiu wiele mądrego, ale ten post zawiera tylko pięć osobiście wybranych przeze mnie cytatów, które najmocniej przypadły mi do gustu, inspirują mnie i sprawiają, że myślę nawet nad tatuażem – „You want to live the dream? You do what you want on your terms” – wspaniale wyglądałby na nadgarstku. Courtney ma w tym miejscu wytatuowane słowa „Don’t dream it. Be it”, frazę z „The Rocky Horror Picture Show”. Inspirujące, prawda?

A czy Ty żyjesz tak, jak marzysz?
Co jest Twoją gitarą, co jest Twoim głosem?
Dążysz do ideału czy wiesz, że to strata czasu?
Jak wiele w Tobie z siły natury?
Chcesz umawiać się z kapitanem drużyny czy wolisz niezależność?
Napisz w komentarzu, który z cytatów przypadł Ci najbardziej do gustu!

294. Teledyski Tool – o co w nich chodzi?

Dzisiaj przeglądam audiowizualną twórczość zespołu Tool. Jak do tej pory, zespół zrealizował osiem teledysków do swoich utworów z najróżniejszych płyt. Przyglądam się uważnie konwencjom, stylistyce, inspiracjom, i zdradzam wszystko w poniższym poście. Zapraszam do czytania tych, którzy znają Tool, ale też tych, którzy dopiero się z nim zapoznają. Gotowa/y? Zaczynamy!

1. Tool – Hush

Album: Opiate

Teledysk w black&white. Do Maynarda, Danny’ego i Adama zbliża się nagi osobnik, były basista Paul d’Amour. Kamera za jego plecami. Na tyłku ma tabliczkę „Parental Advisory. Explicit Parts.” Później okaże się, że z przodu niestety też. Stojący w rzędzie trzej wymienieni panowie, do których zbliża się Paul, też mają takie tabliczki, zasłaniają im członki. Wszyscy mają zaklejone usta, czarna taśma formuje się w grube krzyżyki. Pod koniec utworu, gdy już Paul ustawia się z nimi w rzędzie, ustawia między nimi, wszystkim z ust zaczyna lecieć gęsta, biała masa. Koniec, ostatnie ujęcie na Maynarda, który wyśpiewuje przez pół utworu urocze, jak widać wyżej, słowa. Uśmiecha się. Piosenka to protest przeciwko cenzurze, a w bardziej przyziemnym wymiarze – poparcie idei mówienia tego, co się chce, szczerze, bez uwagi na społeczne konsekwencje. Niektórzy faktycznie nie zasługują na wiele więcej niż „Go fuck yourself”.

2. Tool – Sober

Album: Undertow

Z “Hush” było łatwo i przyjemnie, z “Sober” już inaczej. Teledysk to animacja autorstwa Jonesa, znanego z zamiłowania do dziwności, deformacji i brzydoty. Głównym bohaterem jest zniekształcona istota, przypominająca człowieka jedynie z budowy i sposobu poruszania się. Żyje w niewielkim, pustym pokoju, w nim tylko łóżko, gołe ściany, stół i tajemnicza drewniana skrzynka. Dominuje smutna szarość, poważny brąz. Człowieczek trzęsie się, wygina w rytm muzyki oraz skarg i żalów, które można odnaleźć w tekście. Odkrywa w swoim domu różne niezwykłości jak np. rurę, w której płynie różowa masa czegoś przypominającego ludzkie wnętrzności. Końcowe ujęcie – zagląda do skrzynki. Czerń zalewa ekran. Widz może tylko domyślać się, co autor miał na myśli. Na Wikipedii dopisano ważną treść: Kurt Cobain skrytykował video ze względu na podobieństwo do surrealistycznej twórczości Braci Quay. Właściwie to bezczelne zerżnięcie, bo wszystko to „należałoby pozwać do sądu i zażądać odszkodowania”. Och ten Cobain, wrażliwiec.

3. Tool – Prison Sex

Album: Opiate

Ta sama technika animacji co w “Sober”, ale więcej deformacji, niezwykłości, typów, których trudno spotkać w szarym życiu codziennym. Podobny teledysk, ale temat nieco bardziej rozwinięty. Widać wyraźnie, że wydarzenia podporządkowane są muzycznym taktom, do najdrobniejszych szczegółów jak ruchy czy nawet gesty postaci. O nich kilka słów: zdeformowana, beznoga lalka sunąca na własnej miednicy. Jej oczy prosto z „Mechanicznej pomarańczy”. Ofiara, taka ofiara, jak dopadnięty w więzieniu najbardziej parszywy przestępca. Przez całą długość video pastwi się nad nią wysoka, smukła, czarna istota przypominająca Obcego. Ot, taki przytyk w nos Cobaina – jeszcze więcej perwersji. Ale przede wszystkim – większe pole popisu dla Jonesa (samodzielny reżyser tym razem) i wyjście na jaw jego fascynacji horrorem. Pierwszy teledysk, w którym nie pojawiają się członkowie zespołu.

4. Tool – Stinkfist

Album: Ænima

“To nie wystarczy, potrzebuję więcej, nic mnie nie rusza. Nie tylko chcę tego, po prostu tego potrzebuję – czuć, oddychać, wiedzieć, że żyję” – Maynard śpiewa refren, wyśpiewując tak naprawdę, zdaje się, główny problem bohatera teledysku, jak i całego utworu – samotność, brak emocji, satysfakcji, życiową nudę. Zimne, szaroniebieskie kolory i dramat człowieka, który chce, ale nie potrafi z życia czerpać tyle, ile by chciał – w zamian w swojej samotni pada ofiarą różnych eksperymentów, sam także tworząc z nudów dziwne stwory, robaki, zjawiska. Szaleństwo osoby samotnej i rzeczy, do których jest zdolna – o tym, metaforycznie ujmując, opowiada video. O ile „Prison Sex” dotyczy aktywności, przemocy, o tyle „Stinkfist” dotyka rozkładu, bierności. Autor koncepcji, zniekształciwszy wszystko co się da, to oczywiście Jones.

5. Tool – Ænema

Album: Ænima

Trudna rzecz z “Ænemą”, jedną z moich naj piosenek Toola. Wydaje mi się, że to dlatego, że tekst – jedna wielka skarga na amerykańską rzeczywistość, zrównanie jej z ziemią – kłóci mi się z nierealistycznym (Adam Jones) charakterem teledysku. Maynard życzy sobie, żeby pieprzona dziura, jaką jest dla niego Los Angeles, została zalana. Radzi ludziom nauczyć się pływać, wyraża nadzieję, że przyjdzie armagedon. W każdym razie w teledysku uświadczy się i eleganckich garniturów na istotach ludzio-podobnych, jak i wody, wody, chmur i katastrof. Źle mi, niedobrze – lubię utwór, ale teledysk do niego to lekka strata czasu.

6. Tool – (Mantra+) Schism

Album: Lateralus

Jak zwykle daje się we znaki związek tekstu piosenki z samym teledyskiem. Oba te twory opowiadają o zmaganiach dwóch osób, które się rozstały. Mimo deformacji, można domyśleć się, że w teledysku występuje zwłaszcza mężczyzna i kobieta, dawni kochankowie. Pojawiają się jednak inne istoty, więc można pomyśleć, że zerwana więź odnosi się także do przyjaźni. „Wiem, że części do siebie pasują, ponieważ widziałem… jak się rozpadają” – dramatycznie wyznaje Maynard, pełen wiary… I naiwności? Z jednym wersem, dziś w szczególności, mogę się zgodzić: „Zimna cisza powoduje, że zanika wszelki sens współczucia”. To jedno jest pewne. Mocne.

7. Tool – (Parabol+) Parabola

Album: Lateralus

Ponad 10 minut obrazu, łączącego dwa powyższe utwory. Powiedzmy sobie szczerze: tekst jest wzniosły, dotyka arcyważnych kwestii, opowiada o życiu, jest poważny, dumny. Jest wspaniały. Przemawiają przez niego religijne, zwłaszcza buddyjskie przesłanki. Teledysk jak zwykle zawiera abstrakcyjne sceny, wymyślne kreatury, gościnnie występuje Tricky w roli, uwaga, nie-człowieka najbardziej zbliżonego do człowieka. W końcowych sekundach zawiera się idea ostatnich słów – „Obejmuj ten moment, pamiętaj, jesteśmy nieśmiertelni. Cały ten ból to iluzja” – czarnoskóry spotyka latającego liścia, który zamienia się w płomienne oko, rozdwaja się, oplata go i tworzy trzecie oko, a ono symbolizuje m.in. wyobraźnię, intuicję, bezkres, bezczas, ale także jedność wszystkich ludzi – jesteśmy tacy sami, tak samo cierpimy, mamy większe i mniejsze problemy, równe szanse, jesteśmy jednością. Jednym umysłem. Dla zdesperowanych jeszcze jedna buddyjska idea: jak nie to życie, to następne. OK, wkradł mi się cyniczny żart, a nie powinien. Bardzo wielbię utwór i tekst – teledysk już jednak nieco mniej. Dziwną zależność zauważam: teledyski do utworów Toola, które lubię najbardziej, nie podobają mi się. Dlaczego? Tylko i wyłącznie odpowiedzią jest geniusz szczęśliwej pary, muzyki i tekstu, z którą przegrywa obraz. To duży postęp, znaczący potencjał, wielka wartość w dobie kultury audiowizualnej.

8. Tool – Vicarious

Album: 10,000 Days

Teledysk wyróżnia się na tle pozostałych, jest inny, bardziej zajmujący. Tematyka przyziemna – ale jak bardzo ważna i aktualna. Mniej w nim animacji na rzecz realistycznych sekwencji i zdjęć, zwłaszcza fotografii prosto ze świata mediów – katastrof, tragedii, procesów sądowych, pustych klas. Dlaczego ze świata mediów, a nie po prostu ze świata? Media kłamią! I o tym jest piosenka – o krytyce mass mediów, ich pastwieniu się nad ludzkim losem, rozdrapywaniem ran, roztrząsywaniem problemów, przesadzaniem, nadmiernym ubarwianiem, nadmiernym, nadmiernym i jeszcze raz nadmiernym przesadzaniem, niezwykłym, niezwyczajnym, pieprzonym przesadzaniem! Temat bardzo na czasie z uwagi na „katastrofę w Japonii”, bo takie określenie utarło się w mediach, kiedy to dziennikarze do granic wyczerpują ten temat, prości ludzie cykają się, że nad ich głową pojawi się chmura atomowa, z Japonii, zaradnego i przygotowanego na różne ewentualności kraju, robi się jakiś Azerbejdżan. Zły news to oczywiście dobry news. Ale ci dziennikarze nawet z dobrego potrafią zrobić zły…

Koniec przeglądu.
Jak Ci się podoba audiowizualna twórczość Tool?
Czy któryś z wideoklipów przypadł Ci szczególnie do gustu?

in-progess_vicarious

Który z utworów spodobał Ci się najbardziej?
Porusza Cię ta twórczość czy pozostawia obojętnym?
Koniecznie daj znać w komenatrzu.

228. 10 dobrych i dalekosiężnych skutków tego, że twoje dziecko posiada własny pokój

1. Uszanowanie własnej i czyjejś przestrzeni. Można rodziców kochać do szaleństwa albo nie lubić, można o pokój dbać albo prawie wcale w nim nie sprzątać – posiadanie go idzie w parze z (pod)świadomą wdzięcznością i szacunkiem do rodziców. A dzięki temu, że dają oni dziecku przestrzeń i szanują ją, ono uczy się szanować granice innych osób.

2. Uszanowanie prywatności. Metraż i dach nad głową to nie wszystko – najważniejszy jest respekt wobec prawa do prywatności. Dziecko, zwłaszcza nastoletnie, ma prawo do swoich tajemnic. Owszem, zaufanie jest ważne, ale jak wszystko, ma ono swoje granice. Inną kwestią jest współczesny rozgardiasz wynikający z braku edukacji seksualnej… Drodzy rodzice, zamiast krążyć obok zamkniętych drzwi, rozmawiajcie ze swoimi dziećmi!

 

3. Umiejętność zadbania o własne „sprawy”. Dziecko w swoim pokoju mówi: mój pokój, moja sprawa, tak jak wszystko, co kiedyś będzie moje. Nie sprzątam? Najwidoczniej mi to nie przeszkadza. Jeśli przeszkadza moim znajomym, to posprzątam, zanim mnie odwiedzą. Ale wy, rodzice,… macie przecież swój pokój.
4. Moc porządkowania swoich myśli. Dziecko, jak każdy, ma czasem ochotę pobyć samo. Może chce porozmyślać, może porozmawiać z kimś przez telefon lub internet, a może chce po prostu poleżeć i pogapić się w sufit, czekając na przypływ jakichś konstruktywnych wniosków. Może to właśnie dlatego zamyka drzwi na klucz. Nie robi nic groźnego, wręcz przeciwnie.

 

5. Rozwój osobisty. Biurko z komputerem i internetem, gitara, sztalugi, a może stos opasłych notatników? Jeśli przedmioty te sprawiają, że dziecko uczy się i rozwija, rodzic może się tylko cieszyć, że mają one swoje miejsce. Nawet jeśli dziecko ma słomiany zapał, to bardzo dużo, że spróbowało czegoś nowego. Przynajmniej będzie wiedziało, co sprawia mu przyjemność, a co nie.

6. Kreatywność. Każdy z nas ma czasem jakiś szalony pomysł, którego obawia się, czasem wstydzi, albo z jakichś przyczyn nie może urzeczywistnić. Dziecko w swoich czterech ścianach może zrealizować każdy taki pomysł – zrobić sobie głupią sesję zdjęciową, nagrać na komputerze czysto amatorskie piosenki albo ułożyć meble w zupełnie nieoczekiwaną konfigurację.

 

7. Procentujące poczucie odpowiedzialności. Droga mamo, drogi tato, skoro mam już swój pokój, bardzo proszę, byście jak najrzadziej – a właściwie to z zachowaniem złotego środka – „wtrącali” się w jego istnienie. Dzięki temu, moje poczucie odpowiedzialności będzie na wystarczającym poziomie, by o niego dbać. Tak jak o wszystko, co później będę miało.

8. Poczucie bezpieczeństwa. Zawsze jest to miejsce, do którego jest gdzie wrócić po szkole czy po imprezie albo gdzie można odpocząć od znajomych lub też po rodzinnym party. Zawsze jest to miejsce, w którym można skutecznie poprawić sobie samopoczucie, używając jakichkolwiek sprawdzonych sposobów – przykładowo posłuchać muzyki czy obejrzeć film.

 

9. Korzystanie z odpoczywania. Hiszpańskie powiedzenie mówi: „wspaniale jest nic nie robić, a potem odpocząć”. Chociaż czasem lenistwo dziecka wydaje się nie mieć końca i dziecko może sprawiać wrażenie, jakby pochodziło z kraju corridy, trzeba pamiętać, że w końcu jest jeszcze dzieckiem i ma swoje prawa, póki nie wkroczy w świat obowiązków i wypracowywania niezależności, zwany dorosłością.
10. Święty (s)pokój. Na koniec o spokoju – wartości, a zarazem potrzebie równie ważnej jak bezpieczeństwo – własny pokój go gwarantuje. Mowa tu o spokoju zarówno dziecka, jak i reszty domowników. Bywa traktowany doraźnie – koi nerwy, pozwala zapaść w drzemkę, sprzyja kreatywnym myślom – ale pamiętajmy, że zawsze oznacza brak zbędnego stresu i daje pole do rozwoju.