Jacy faceci podobają się feministkom?

Jestem na Facebooku w grupie dla polskich feministek. Zapytałam w niej, robiąc mały research, jacy mężczyźni im się podobają. Im, jako feministkom, ale przede wszystkim, po prostu – kobietom. Dzisiaj poznamy kilka takich wartościowych głosów w dyskusji. Chodziło mi zarówno o wygląd, jak i charakter.

36223250_2230475430301098_5974732183741399040_n.jpg

K.P.:  nie ogarnełabym braku tolerancji, homofobii i patriarchatu

A.B.J.: Jacy? Normalni. (…) Mnie podobają się mężczyzni o wysokiej kulturze osobistej, samodzielni (tzn. tacy, którzy pod nieobecność partnerki nie zamieniają domu w chlew i nie mają problemu ze zrobieniem sobie herbaty😉). O szacunku do kobiet i szanowaniu ich samodzielności nie będę pisać, bo to w tej grupie oczywiste.

G.D.: Ogarnięty (obsłuży się sam, konkretny, zorganizowany) brodacz z dziarami 😀

Zdjęcie poglądowe 😉

36324404_865002880360973_6771709648081780736_n

K.P.: Niewierzący czarodzieje feminiści 😉

J.Z.:  Inteligentny, z poczuciem humoru i fantazją, odważny i pewny siebie. Może się bać pająków i wysokości, ale nie bronienia własnych przekonań. Kobieta to dla niego przede wszystkim drugi człowiek, a nie jakiś stwór, którego „nie można zrozumieć”. Ideał wyglądu – średni wzrost i miła twarz bez brody, za to gęste włosy, ale od wyglądu ważniejszy jest zapach 🙂 Od garnituru woli flanelowe koszule i skórzane kurtki

A.R.: Przystojny charyzmatyczny inteligentny cierpliwy wysportowany czuły odważny pogodny nie marudzi przy jedzeniu biegnie na każde zawołanie i nie ogląda piłki nożnej

J.S.: Feminisci są najbarcdziej sexi. Oprócz tego: partnerscy, asertywni, z odekatną samooceną. Wyglad jest mniej istotny. Moze mylic.

E.B.: teiści, weganie/wegetarianie, bezdzietni z wyboru, feminiści, opiekuńczy, inteligentni i oddani 🙂 a z wyglądu po prostu zadbani (ile ludzi tyle gustów)

A.R.: Przystojny, wysoki, elegancki, zadbany feminista, partner, przyjaciel, z poczuciem humoru i dystansem do siebie, silny charakter potrafiący udźwignąć niezależność i wolność feministki. Odporny na stres, całkowicie samoobsługowy. Istnieje taki, jesteśmy razem 40 lat.

J.S.: Ateista! Racjonalista!

K.K-B.: Może być najprzystojniejszy na świecie, ale jak będzie głupim oszołomem, odpada.Facet to przede wszystkim partner z otwartym umysłem,inteligentny i tolerancyjny. Oczywiście feminista:) Najbardziej nie lubię typów macho, kolesi, co to mają pracujące żony, ale mówią ” kupiłem”, „zaplanowałem”, „zapłaciłem”…no bo przecież kobieta nawet jeśli pracuje, to jest gorsza, słabsza, niezaradna….Szlak mnie trafia na takie zachowania.

K.S.: Taki, który ma potencjał rozwoju, chce się uczyć. Poskramia ślepy gen rywalizacji na rzecz współpracy. Z poczuciem humoru i empatią. Obowiązkowy artysta (to nie oksymoron – jestem z kimś takim). Ateista. Reszta jest pochodną. Wygląd też ma znaczenie, ale bez przesady, bardzo lubię długie włosy, nie przepadam za wysiedzianą nadwagą.

W.P.: Długie włosy i szczupły/chudy. Mój ideał .
Z charakteru: ciekawski, szczery, z poczuciem humoru.

M.H.: Wydaje mi się, że każdemu podobają się ludzie o w miarę zbieżnych poglądach, więc feministkom będą podobać się feminiści, ateistkom – ateiści, konserwatystkom – konserwatyści itd. To chyba nie jest jakieś zaskakujące odkrycie 🙂

PODSUMOWANIE

Jak widać, partner feministki powinien być przede wszystkim zaradny, opanowany i zadbany z wyglądu. Jeśli chodzi o postawę, najlepiej racjonalista, ateista i realista. Nie liczy się aż tak wygląd, ale przede wszystkim właśnie charakter. Szarmanckość, szacunek dla kobiet, przeciwieństwo patriarchatu – jak najbardziej mile widziane i wręcz oczywiste. Opiekuńczy, spokojny, troskliwy – to ja dorzucam. Mający swoje pasje i zainteresowania, proaktywny, kreatywny, optymistyczny – nie pogardzimy. Pragnę podkreślić, że obraz takiego mężczyzny nie jest wcale idealistyczny – i potwierdzam – tacy istnieją. Trzeba mieć szczęście lub dobrze szukać.

A Ty, znalazłaś swoją drugą połówkę?
Co Was łączy, co dzieli?
Co najbardziej lubisz w swoim partnerze?

Reklamy

395. Trzecia fala feminizmu

Feminizm trzeciej fali to zbiorcze określenie ruchu społecznego począwszy od lat 80. XX wieku do dzisiaj. Trzecia fala stanowi odpowiedź na porażkę długofalowych strategii równouprawnienia oraz konsekwencję rosnącego znaczenia rasy, etniczności, wyznania religijnego czy podziałów ekonomicznych dla równouprawnienia kobiet.

3evague

Feminizm trzeciej fali bywa nazywany postfeminizmem. Część badaczy jednakże odchodzi od tej nazwy, ponieważ określa ona raczej konserwatywną reakcję wobec feminizmu drugiej fali, jaka nastąpiła w latach 80. ubiegłego wieku. Wiele badaczy w ogóle nie uznaje feminizmu trzeciej fali, choć uważam osobiście, że takie ujęcie tematu jest bardzo błędne. Feminizm rzeczywiście miał i ma nadal miejsce.

aaa

Manifestem trzeciej fali feminizmu była ukazana w 200o roku praca pt. Manifesta: Young Women, Feminism and the Future. Pojawiła się ona w ramach czasopisma Ms., przez autorki Jennifer Baumgardner i Amy Richards (redaktorki czasopisma), które stawiały sobie za cel ożywienie feminizmu w ogóle. Oprócz tematyki drugiej fali, poruszyły także kwestię chorób przenoszonych drogą płciową, wykorzystywanie seksualne dzieci czy równy dostęp do technologii.

bbb

Warto podkreślić, że trzecia fala charakteryzuje się połączeniem myśli feministycznej z różnymi współczesnymi nurtami teorii społecznej, takimi jak teoria krytyczna, poststrukturalizm, teoria queer, teoria postkolonialna czy też ekologizm. W obrębie feminizmu tworzą się odrębne nurty: czarny feminizm, latynoski feminizm, feminizm trzecioświatowy czy lesbijski feminizm. Feminizm trzeciej fali trwa obecnie, nie mamy do czynienia z czwartą falą, a wyjątkowo długowiecznym ruchem, który wciąż o sobie daje znać, także ostatnimi czasy w Polsce – to jednakże temat na osobny wpis.

394. Druga fala feminizmu

Feminizm drugiej fali to zbiorcze określenie dla różnorodnych zjawisk związanych z ruchem feministycznym, które nastąpiły w latach 60. i 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych, a potem w całym Zachodnim Świecie (szczególnie w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech). Podejmował problemy nie tylko pierwszej fali (edukacji i zmiany w prawie), ale także zajmował się równouprawnieniem na rynku pracy, kwestiami aborcji, a także kobiecą seksualnością. Podejmował też problem rozdziału między kwestią prywatną a polityczną, jego hasłem było „to, co osobiste, jest polityczne”.

800px-Leffler_-_WomensLib1970_WashingtonDC

Druga fala feminizmu powstała z rozczarowania dotychczasowymi działaniami na rzecz równouprawnienia, skoncentrowanych przede wszystkim na formalnych kwestiach prawnych. Wbrew przewidywaniom, zmiany nie przyniosły realnych wyników, na przykład w zakresie wynagrodzeń dla kobiet czy piastowania przez nie stanowisk kierowniczych.

1977-05-14-era-march-jpeg-640x425

Termin „feminizm drugiej fali” został po raz pierwszy użyty przez Marshę Lear w 1968, kiedy ruch był już dość mocno ukształtowany. Drugofalowy feminizm w USA nie był zjawiskiem jednorodnym. Dzielił się na odłam liberalny i radykalny. Pierwszy podejmował kwestie zmiany sytuacji kobiet w społeczeństwie i był związany z prawicą oraz starszymi działaczkami; ruch radykalny z kolei należał do młodszych działaczek, których celem było radykalne przekształcenie społeczeństwa.

landscape-1487263588-gettyimages-134844478

W krajach europejskich natomiast feminizm związany był z myślą socjalistyczną i podejmował tematy związane z równością na rynku pracy, prawem do aborcji czy kwestię opieki nad dziećmi. Feminizm drugiej fali zakończył się wraz z narastaniem tzw. wojen seksualnych w latach 70. XX wieku, chociaż czasem jego koniec wyznaczany jest na lata 90. XX wieku, kiedy pojawił się tzw. feminizm trzeciej fali. Ruchy feministyczne lat 60. i 70. miały wymiar głównie obyczajowy – wpłynęły na pojawienie się placówek zajmujących się prawami i sytuacją kobiet oraz utworzenie sieci organizacyjnej samopomocy kobiet, dzięki którym kobiety mogły rozwiązywać swoje problemy we wszystkich dziedzinach życia społecznego.