Tymczasem: blogowe podsumowanie lipca

podsumowanie

Nie czekamy, zabieramy się za podsumowanie lipca! W tym letnim miesiącu napisałam tylko 7 postów – jest to o 3 mniej niż zwykle. Niestety. Teraz sprawdzimy, kiedy było Was na blogu najwięcej, które wpisy miały najwięcej odsłon, a które najwięcej komentarzy.

TOP 3 dni, na których było najwięcej wejść na bloga:

  • 20 lipca – 98 wejść,
  • 19 lipca – 108 wejść,
  • 6 lipca – 136 wejść.

TOP 3 postów, które były najczęściej odwiedzane:

TOP 3 postów najczęściej komentowanych:

Najlepszymi postami były więc wszystkie trzy wymienione w podsumowaniach posty. Największym powodzeniem cieszył się wpis o celach na lipiec, jest to tradycyjnie wstawiany przeze mnie post i nieustannie cieszy się właśnie największą popularnością. W czerwcu napisaliście u mnie 576 komentarzy, o 1 mniej niż w czerwcu. Liczba postów zmniejszyła się przez moje lenistwo – do 7 postów. Na jeden wpis przypadły średnio 83 komentarze – o 25 więcej niż w czerwcu. To na pewno mnie cieszy!

Jeszcze ze statystyk ogólnych: styczeń – 794 wejścia, luty – 2163 wejścia, marzec – 2550 wejść, kwiecień – 1810 wejść, maj – 1008 wejść, czerwiec – 1132 wejścia, lipiec – 1319 wejść. Polepszył się wynik o 187 odsłon. Średnio wejść na blog było 42 dziennie. Dążyłam do tego, by było to 100 odsłon, ale odpuściłam sobie to już dawno. Na lipiec obniżyłam poprzeczkę wejść na blog na 50 dziennie, a wyszło 42, więc nie spełniłam swojego celu (znowu). W sierpniu postaram się napisać chociaż 5 postów – i tak już chyba cały czas. Poprzeczka 50 wejść dziennie pozostaje. Mogę na Was liczyć?

A jak tam Twoje podsumowanie lipca?
Zrobione?
Gotowa/y na sierpień z nowymi planami?

Reklamy

Żegnamy Olgę (Korę) Sipowicz

22 września 1994 roku wyszedł siódmy album studyjny zespołu Maanam pt. „Róża”. Z nim mam pierwsze wspomnienia związane z twórczością tego zespołu. Miałam zaledwie 4 lata, kiedy słuchała tego albumu moja Mama. Można więc powiedzieć, że w pewien sposób wychowałam się na tej muzyce. Huśtałam się w drzwiach od kuchni, a w tle była Mama i wybrzmiewała „Róża”.

abababab

Kora Jackowska miała 30 lat, gdy wraz z Maanamem nagrała pierwszą płytę, było to w 1981 roku i płyta nosiła nazwę po prostu „Maanam”. Do 1990 roku, kiedy się urodziłam, zespół nagrał jeszcze cztery płyty – „O!”, „Nocny patrol”, „Mental Cut” i „Sie ściemnia”. W wolnej Polsce zespół wydał „Derwisza i anioła” (1991) oraz legendarną już „Różę” (1994). Album, który towarzyszył moim latom dziecięcym.

Po „Róży” zespół, w różnych składach, nagrał jeszcze cztery płyty – „Łóżko” (1996), „Klucz” (1998), „Hotel Nirwana” (2001) oraz „Znaki szczególne” (2004). Żaden album już później nie odniósł tak spektakularnego sukcesu jak „Róża” właśnie i żaden już album tak nie wybrzmiał w moim rodzinnym domu, jak właśnie ten z 1994 roku. Do dzisiaj niemal każdą piosenkę z tej płyty znam na pamięć.

  1. „Róża (zdrada i wniebowstąpienie)” – 2:52
  2. „Zapatrzenie” – 2:56
  3. „List (to nie hołd)” – 2:46
  4. „Cafe Maur” – 3:42
  5. „Bez ciebie umieram” – 4:01
  6. „Wieje piaskiem od strony wojny” – 2:58
  7. „Słońce jest okiem Boga” – 3:43
  8. „Kocham i nienawidzę” – 3:04
  9. „Owady podniosły skrzydła do lotu” – 3:01
  10. „Nic dwa razy” – 2:17
  11. „Mówię do ciebie coś” – 3:56
  12. „Owady podniosły skrzydła do lotu (wersja filmowa)” – 6:03

Te nieco ponad 40 minut muzyki zostało i zostanie ze mną już na zawsze. Kiedy ktoś pyta o Maanam, rekomenduję tę właśnie płytę. Dziś odeszła postać nietuzinkowa, niezwyczajna i po prostu wielka. Zapamiętamy Korę jako artystkę bezkompromisową, niezwykle płodną i twórczą, jako przepiękną kobietę, matkę, żonę, babcię, przyjaciółkę, inspirację wielu, wielu innych artystów oraz zwykłych ludzi. Muzyka zostaje na zawsze.

Moje 4 miesiące z programem Juice Plus+

19 marca rozpoczęłam przygodę z programem Juice Plus+ – metamorfozę 120-dniową, czyli w skrócie 4-miesięczną. Dokładnie dzisiaj mijają 4 miesiące, odkąd odchudzałam się z produktami z tej linii – szejkami oraz suplementem diety w postaci sproszkowanych jagód.

ababab

Zapłaciłam za te produkty – sześć opakowań czekoladowych i waniliowych szejków (patrz: zdjęcie – to te opakowania w tle) oraz dwa opakowania jagód (patrz: zdjęcie – to ten fioletowy słoiczek) – niemałą kwotę – ok. 1300 złotych. Do pewnego momentu miałam też swoją mentorkę-opiekunkę, panią Iwonę, jednakże zrezygnowała ona z pracy i po prostu zostawiła mnie na lodzie. Od tamtej pory jakoś radziłam sobie sama.

Całkiem niedawno w ramach rekompensaty za taką sytuację otrzymałam dużo PDF-ów związanych ze zdrowym odżywianiem – rozpiski diet, ćwiczeń, tabele pomiarów, przepisy na różne dania. Z tą „bronią” jest mi nieco łatwiej odchudzać się. Jak moje odchudzanie wygląda na co dzień?

Codziennie jem to samo – rano owsianka, potem dwie kanapki na drugie śniadanie, później obiad (kurczak z warzywami), następnie przekąska – jabłko, a na kolację szejk. Ok. 15:00 lub 17:00 przebiegam 5 kilometrów, czyli tracę nieco ponad 400 kcal codziennie. I w ten sposób to aktualnie wygląda.

Mój bilans po czterech miesiącach odchudzania to równe -6 kg. 1,5 kg na miesiąc. Moim zdaniem, i zdaniem innych ambasadorek programu Juice Plus, to śmiesznie, ale i oburzająco, mało. Podobno powinnam lekko schudnąć 15 kg. Ale zaniedbałam dietę, jak i zaniedbała mnie moja opiekunka, bo nie dostałam od niej żadnych rozpisek diety, nic!

Nie poddaję się i walczę dalej. Jeszcze mam półtora opakowania szejka i pół opakowania jagódek. Jagódki miały wpłynąć na włosy i paznokcie – paznokcie mam w miarę mocne i długie, ale włosy jak wypadały, tak niestety wciąż wypadają. To mój duży problem. Ale tak jak mówię, nie poddaję się i walczę dalej – wciąż stoję na drodze do wymarzonej sylwetki, ważącej 60 kg. To mój cel, to moje marzenie, to mój plan.

A Ty – walczysz ze swoją sylwetką?
Czy jesteś zadowolona z tego, co jest?
Jakie diety stosujesz i co robisz, by schudnąć?