373. List do osoby, która zmieniła moje życie

Najdroższa Courtney!

Piszę ten list do Ciebie, chociaż nigdy go nie odczytasz. Moje wyzwanie „30 Day Open Letter Challenge” dobiega końca, a w nim jeszcze bardzo ważny temat – list do osoby, która zmieniła moje życie. Z pewnością jesteś to właśnie Ty? Dlaczego, jakim sposobem? W 2014 roku, w wieku 13 lat, zaczęłam słuchać muzyki, którą stworzyłaś wraz z zespołem Hole. Przede wszystkim była to płyta „Live Through This”, a potem „Pretty on the Inside” oraz kompilacja „My Body, the Hand Grenade”. Wszystkie trzy w swoim niesamowitym kształcie naprawdę wpłynęły na mnie i na życie, które wówczas wiodłam. Przede wszystkim zapragnęłam być silną i niezależną kobietą, taką jak Ty jesteś. Postanowiłam, że taka w przyszłości będę. Tak jak Ty, mam za sobą nieudane związki i tak jak Ty, wyszłam z nich zwycięsko, choć były drogą przez piekło. Dziś, tak jak Ty, jestem wolną singielką. I tego zamierzam się trzymać. Zmieniłaś także moje podejście do feminizmu – jestem jego wyznawczynią, ale bardzo „lightową”, lubię feminizm w wersji „light”, czyli w zdrowy sposób, dotyczący głównie mojego życia codziennego, a nie spraw, na które nie mam wpływu (typu polityka czy prawo). W swoim domowym zaciszu jestem feministką, tak jak i Ty. Jesteś dla mnie wzorem już od długich 15 lat! Wzorem niepodległej, wspaniałej kobiety. Chcę być taka jak Ty.

cd21c3208d10ae37e5afa41693f280df

Twoja fanka Olga

Reklamy

16 komentarzy Dodaj własny

  1. Świąt Toli pisze:

    Niesamowite jak muzyka potrafi kształtować czyjeś życie

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Prawda… Ta muzyka jest akurat świetna.

      Polubienie

  2. Warto mieć jakiś wzór, ale dlaczego ona właśnie ?
    Rozumiem, nie wszystko można napisać we wpisie,
    ale zadziwia mnie ,że własnie ona miła taki wpływ…
    Tak sobie snuję ogólne rozważania nad wyborami ludzi 🙂

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Tak po prostu… Historia jej życia, to, co uniosła na swoich barkach, to jaką jest poetką… Wszystko razem. 🙂

      Polubienie

  3. desmparada pisze:

    Muzyka zmienia ale ja np. zauważyłam, że odkrywałam różną kiedy poznawałam dane osoby i teksty piosnek były bardziej odpowiednie do sytuacji w której się znajdowałam trafiały w moją duszę.

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      To dobrze. O to chyba chodzi w muzyce, prawda?

      Polubienie

  4. Fajne wyzwanie – epistolarne – takie pisanie listow, ktorych w pewnym sensie nigdy nie wyslemy do konkretnej osoby, pozwala odkryc czy dowiedziec sie wiecej o sobie samym, dokopac sie do pewnych rzeczy, ktorych moze o sobie nie wiedzielismy, czy sklasyfikowac tak jak tutaj swoje poglady. Pozdrawiam serdecznie Beata

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      To wszystko prawda.

      Polubienie

  5. kompatybilniezeswiatem pisze:

    Jakie ja mam zaległości muzyczne… czasem mam wrażenie, że żyję na zupełnie innej planecie niż reszta świata.
    Pora zacząć nadrabiać !
    Pozdrawiam 😉

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Najwyższa pora. 😊

      Polubienie

  6. Aneta Grenda pisze:

    Muzyka często wpływa na nas i nasze życie i idzie z nami krok w krok, a często i jej wykonawcy w znaczny sposób wpływają na nas i nasze wybory, choć najczęściej są tego nieświadomi. Wyzwanie bardzo interesujące. Pozdrawiam serdecznie z Wietnamu 🙂

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Wow, z Wietnamu! Super, pozdrowienia również!

      Polubienie

  7. A jednak muzyczne akcenty, jak wiele potrafią zmienić w naszym życiu. 🙂

    Polubienie

  8. Zaciekawił mnie aspekt „zdrowego” feminizmu. Myślę, że wiem, o co Ci chodzi. Kiedyś feministki robiły na mnie przerażające wrażenie – wrzeszczące, przewrażliwione kobiety nienawidzące mężczyzn, tak je wtedy odbierałam. Zdziwiłam się, kiedy dotarło do mnie, że ja sama jestem feministką 🙂 Teraz nadal jestem „light”, na przykład śmieję się z dowcipów, które niejedna moja koleżanka uznałaby za seksistowskie. Lubię komplementy, nawet od nieznajomych. Ale rozumiem też te „krzyczące” feministki, wiem, skąd bierze się ich krzyk.

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Warto znać tę gruntowną przyczynę – czemu krzyczą, czemu wrzeszczą. Leży ona u podstaw wszystkiego. „Zdrowy” feminizm jest jak najbardziej OK z kolei. Witam więc feministkę na pokładzie. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s