372. List do najbardziej przyjacielskiej osoby, którą znałam jeden dzień

Drogi Ryanie!

Nie masz pojęcia i nie będziesz miał wiedzy, że piszę do Ciebie ten list. List ten skierowany jest do najbardziej przyjacielskiej osoby, jaką spotkałam w życiu i znałam tylko przez jeden dzień. Był 2011 rok, Anchorage na Alasce i spotkaliśmy się w hostelu, który wspólnie zamieszkiwaliśmy. Porozmawialiśmy, pośmialiśmy się i szybko zaprzyjaźniliśmy. Błyskawicznie wyszedł na jaw nasz wzajemny szacunek do twórczości Charlesa Bukowskiego i to o nim rozmawialiśmy najwięcej. Zaskoczyłeś mnie, bo podarowałeś mi książkę – zbiór jego poezji w języku angielskim. Do dziś książka ta spoczywa u mnie w pokoju w honorowym miejscu. Mało tego, książkę tę otrzymałam z własnoręczną dedykacją od Ciebie. „Dla najlepszej dziewczyny z Europy Środkowo-Wschodniej” – tak brzmi Twoja dedykacja, którą uwielbiam do dnia dzisiejszego. Mówi ona wszystko o Twoim stosunku do mnie, a także o naszej krótkotrwałej przyjaźni zawartej na dalekiej Alasce. Dziś mamy siebie w znajomych na Facebooku i tak podtrzymujemy nasz wspólny kontakt. Czasem polubisz coś, co zamieszczam na tablicy, ale tak to dawno nie rozmawialiśmy. Może dam Ci znać o tym liście. Może dam Ci znać, jak złotymi głoskami wpisałeś się w moją pamięć. Dziękuję Ci za tamten pamiętny dzień, za wspaniałą książkę i za cudowną rozmowę. Życzę sobie i Tobie, byśmy spoykali więcej takich osób na swoich drogach jak my właśnie. Łączę pozdrowienia i ślę je do Ciebie na Alaskę.

84b4c1dccfbdb4424612ae24e7405638

Olga

Reklamy