343. Jak zwiedziłam Seattle – Dom Kurta Cobaina (cz. 1/3)

7 lat temu wystartowałam z lotniska na Hawajach, by dostać się do Nowego Jorku. Na tej drodze przez całe Stany Zjednoczone miałam 12-godzinny stop w Seattle. Szmaragdowe Miasto było tym, o czym marzyłam, by zwiedzić. Jest to drogie mi miasto, oczywiście ze względu na pochodzący z niego grunge i zespoły, w które wsłuchiwałam się już jako nastolatka. Jak wykorzystałam przerwę między kolejnymi samolotami? Dowiecie się z podpisów pod zdjęciami.

PIC_0041
Pierwsze zdjęcie okolicy – jezioro Lake Washington
PIC_0051
Dom Kurta Cobaina – pierwsze ujęcie
PIC_0079
Dom Kurta Cobaina – ujęcie makro
PIC_0100
Dom Kurta Cobaina – kolejne ujęcie
PIC_0081
Dom Kurta i okoliczna ławka, jedna z dwóch, na której podpisują się fani, zostawiając swój ślad
PIC_0049
Pierwsza ławka, bliżej domu
PIC_0064
Druga ławka, bardziej poświęcona Courtney Love
PIC_0067
Druga ławka
PIC_0070
Pierwsza ławka ponownie, poświęcona Kurtowi i Nirvanie
PIC_0071
Pierwsza ławka c.d.
PIC_0072
Pierwsza ławka c.d.
PIC_0073
Druga ławka i moje rzeczy rozłożone na niej chwilowo
PIC_0076
„It’s so peaceful here…” – rzeczywiście było wyjątkowo spokojnie i nostalgicznie
PIC_0087
Mój portret na drugiej ławce z widokiem na pierwszą i na dom
PIC_0101
Ujęcie mini-parku z ławką koło domu KC
PIC_0103
Zamknięte wejście do sprzedanej już dawno temu posesji Cobainów

Jak oceniam swoją wizytę w Seattle koło domu Kurta Cobaina? Na mocne 9/10. Brakowało mi trochę innych ludzi, może nawet fanów, było bardzo spokojnie i momentami cisza ta była wręcz groźna. Niestety nie spotkałam tam nikogo. Okolica była opuszczona. Zbierało się we mnie wzruszenie i pojawiły się nawet łzy. Oczywiście zostawiłam na ławce swój podpis – „I come as I am – Olga – wrzesień 2011.” Musicie przyznać, że miejsce jest bardzo nostalgiczne, prawda?

/W drugiej części tego posta zamieszczę zdjęcia z wizyty w EMP Museum, przebrandowanego ostatnimi czasy na Museum of Pop Culture, a w trzeciej części wszystkie pozostałe atrakcje, które zwiedziłam./

A czy Ty, byłaś/eś może w Seattle?
Jak wspominasz wizytę? Co udało Ci się zwiedzić?
A może byłaś/eś w innym amerykańskim mieście?
Daj znać w komentarzu!

Reklamy

22 komentarze Dodaj własny

  1. Stany Zjednoczone to w ogóle nie moja bajka, jakoś mnie tam nie ciągnie. Ale fajnie, że odwiedziłaś dom swojego idola.

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Też się cieszę. 🙂

      Polubienie

  2. Świat Toli pisze:

    Faktycznie, bardzo nostalgiczne, aż za spokojne. Ale takiej podróży zazdroszczę :).

    Polubienie

  3. Joanna pisze:

    Nigdy nie byłam w Stanach ale bardzo urzekły mnie twoje zdjęcia naprawdę musi tam być pięknie

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Oj, jest. Najlepsza jest przestrzeń… Wielkość i rozmiar USA. Zawsze czułam się tam bardzo dobrze.

      Polubienie

  4. Paula Dowlasz pisze:

    Wow, ale super! taki klimat i widoooki 🙂

    Polubienie

  5. Ola pisze:

    Spokojna okolica, aż wzbudza ciarki na plecach. Zazdroszczę takiej wycieczki:)

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Dokładnie takie miałam ciarki jak tam byłam.

      Polubienie

  6. Anne 18 pisze:

    Nigdy tam nie byłam i raczej nigdy się nie wybiorę, ale miło popatrzeć na tak fajne fotki.

    Polubienie

  7. Aneta Grenda pisze:

    Wow!! Zazdroszczę, oczywiście tak pozytywnie. Piękne wspomnienia i zdjecia 🙂

    Polubienie

  8. Kasia pisze:

    Stany Zjednoczone to moje marzenie lat 🙂 Wierzę, że do spełnienia 🙂

    Polubienie

  9. balkanyrudej pisze:

    Na pewno zobaczenie domu i okolicy, w której mieszkał Kurt, jest dla jego wiernych fanów mocnym doświadczeniem. Sama oczywiście słuchałam i słucham Nirvany ale nie jestem aż tak wielką fanką, by podążać śladami członków tego zespołu.

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      To było rzeczywiście bardzo mocne doświadczenie… Niesamowita sprawa.

      Polubienie

  10. sewama pisze:

    Bardzo ciekawe miejsce, nie sądziłam, że tak łatwo dostępne 🙂 Bardzo fajna relacja 🙂
    Magda

    Polubienie

    1. Vai Bewitched pisze:

      Ano, dostępne, ale tylko do popatrzenia. 🙂

      Polubienie

  11. Nie wiedziałam że stamtąd pochodził!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s