334. POST NA PIĄTKĘ: Robię wszystko, by nikt mnie nie pokochał

#BROKENHEART
Prawdą jest, że miałam złamane, polepione plastrami serce. Źli partnerzy, złe związki, złe wspomnienia – to wszystko to moja domena. Na szczęście minęły już prawie trzy lata od tych feralnych wydarzeń i czas zagoił wszystkie rany. Ostatnio więc myślałam nad tym, kim ostatecznie jestem (#WaltWhitman) i wyszło mi, że jestem kobietą, która robi wszystko, by nikt jej nie pokochał. To znaczy – co takiego robię? Co mnie cechuje – jaka jestem?

e172b5d2d84951122508f633be889474

#FEMINIST
Jestem feministką – to po pierwsze i najważniejsze. Przyświecają mi takie ideały jak niezależność (przede wszystkim finansowa), piękno wewnętrzne, odwaga własna – we wszystkim, co robię. Podążam za marzeniami – i tymi o nieograniczonych finansach, o własnej działalności gospodarczej, o swoim indywidualnym gabinecie, o którym marzę od dziecka. I jestem pewna, że pewnego dnia je wszystkie spełnię! Po prostu wiem to w środku, że tak będzie.

d0a20d1d56c7a4e12eddcf97437cb9cd#INSPIRATIONS
Po drugie – inspiruję się tylko silnymi kobietami. Przede wszystkim pisarkami, piosenkarkami (solo lub na czele zespołu), także Ditą Von Teese, która jest według mnie niekwestionowaną królową bielizny i burleski. Przez lata czytałam o nich (na przykład biografie), oglądałam je, więc na pewno przesiąkłam tym, czym one są. Mam w sobie każdą po trochu. Nie widzę nic złego w takim inspirowaniu się kimś. Możesz mnie nazywać #wannabe.

28870782_10155144815807187_6371588914238455808_n
#GROWCOLDER
Po trzecie wreszcie – zauważyłam, że im więcej czasu mija, im bardziej dojrzeję, tym moje serce staje się twardsze i zimniejsze. Na pewno jest to zasługa tego, że wiele nauczyły mnie życiowe porażki. Bez nich nie byłabym tym, kim jestem. Życie dało mi wiele lekcji i tak samo dużo z nich zaczerpnęłam. Dziś już wiem, że lepiej być samą niż z byle kim. Że lepiej na przykład kochać książki czy muzykę zamiast zupełnie bezwartościową osobę. Jestem już bardzo ostrożna w swoich wyborach. I uwielbiam to!

17315f0fad545de70c289e648a947e7b
#WOMANHOOD
Wiele razy zadaję sobie pytanie – czy jestem już kobietą? A może dziewczynką, która aspiruje do bycia nią? Może jestem infantylna, może niecierpliwa czy ciekawska – oczywiście. Taka już jestem. Uważam, że warto zachować w sobie takie cechy dziecka, które są dobre także i w dorosłości. Mam 27 lat, a więc na pewno jestem młodą kobietą. Ale za to taką, która ma w sobie wiele cech z małej dziewczynki. Mnie to osobiście nie przeszkadza – ale są tacy, którym tak. Omijam ich z daleka!

4cdc59c1cda20999cfbd6f6e9d951fe7

A Ty, jaka jesteś? Starasz się kochać i być kochaną?
A może tak jak ja, chwilowo stronisz od mężczyzn i związków?
Daj znać w komentarzu.

Reklamy