375. List do swojego odbicia w lustrze

Kochana Olgo!

Ten list do swojego odbicia w lustrze jest zdecydowanie najtrudniejszy ze wszystkich. Nie mam Ci zbyt wiele do powiedzenia, bo wszystko dzieje się na bieżąco. Na bieżąco przechodzisz przez codzienność, rozwiązujesz napotkane problemy, przeżywasz dni, przesypiasz noce. Jeszcze nie pracujesz, ale to niedługo ma się zmienić. W niedalekiej przyszłości wyjedziesz za pracą do miasta oddalonego o pięć godzin jazdy od Twojego miejsca zamieszkania. To niesamowite wyzwanie, ale trzeba też przy tym przyznać – bardzo trudne do realizacji. Sama wiesz dobrze, jak paraliżuje Cię strach, jakie obawy się odzywają, jakie lęki powstają w związku z tym wyjazdem. Co musisz zrobić? Oczywiście je pokonać. Stanąć w szranki z życiem mimo wszystko, mimo strachu. To już niedługo, ten cały wyjazd. Spakujesz się w jedną z dużych walizek i będziesz musiała ją przewieźć przez pół Polski, potem wziąć taksówkę i dojechać na miejsce. Na miejscu powinno być już lepiej, najgorsza to jest ta pięciogodzinna droga. Jakoś musisz dać radę. Jakoś musisz pokonać swoje lęki. Co jeszcze mogę Ci powiedzieć? Niezmiennie trzymam za Ciebie kciuki, za to, aby wszystko się dobrze powiodło. Zgodnie z planem. Wiesz przecież, że masz plany i marzenia. Które należy realizować. Oczywiście szukasz cały czas jeszcze innej pracy – może uda się znaleźć jakąś przed wyjazdem jeszcze, by móc nie jechać na drugi koniec Polski. Wszystko okaże się w nadchodzącym miesiącu – kwietniu. Wszystko wtedy się wyjaśni. Pamiętaj: GIRL POWER! Cokolwiek by się nie zdarzyło.

fd921f35cbed54b977b2b7ba6ee53902

Olga

Reklamy

373. List do osoby, która zmieniła moje życie

Najdroższa Courtney!

Piszę ten list do Ciebie, chociaż nigdy go nie odczytasz. Moje wyzwanie „30 Day Open Letter Challenge” dobiega końca, a w nim jeszcze bardzo ważny temat – list do osoby, która zmieniła moje życie. Z pewnością jesteś to właśnie Ty? Dlaczego, jakim sposobem? W 2014 roku, w wieku 13 lat, zaczęłam słuchać muzyki, którą stworzyłaś wraz z zespołem Hole. Przede wszystkim była to płyta „Live Through This”, a potem „Pretty on the Inside” oraz kompilacja „My Body, the Hand Grenade”. Wszystkie trzy w swoim niesamowitym kształcie naprawdę wpłynęły na mnie i na życie, które wówczas wiodłam. Przede wszystkim zapragnęłam być silną i niezależną kobietą, taką jak Ty jesteś. Postanowiłam, że taka w przyszłości będę. Tak jak Ty, mam za sobą nieudane związki i tak jak Ty, wyszłam z nich zwycięsko, choć były drogą przez piekło. Dziś, tak jak Ty, jestem wolną singielką. I tego zamierzam się trzymać. Zmieniłaś także moje podejście do feminizmu – jestem jego wyznawczynią, ale bardzo „lightową”, lubię feminizm w wersji „light”, czyli w zdrowy sposób, dotyczący głównie mojego życia codziennego, a nie spraw, na które nie mam wpływu (typu polityka czy prawo). W swoim domowym zaciszu jestem feministką, tak jak i Ty. Jesteś dla mnie wzorem już od długich 15 lat! Wzorem niepodległej, wspaniałej kobiety. Chcę być taka jak Ty.

cd21c3208d10ae37e5afa41693f280df

Twoja fanka Olga

372. List do najbardziej przyjacielskiej osoby, którą znałam jeden dzień

Drogi Ryanie!

Nie masz pojęcia i nie będziesz miał wiedzy, że piszę do Ciebie ten list. List ten skierowany jest do najbardziej przyjacielskiej osoby, jaką spotkałam w życiu i znałam tylko przez jeden dzień. Był 2011 rok, Anchorage na Alasce i spotkaliśmy się w hostelu, który wspólnie zamieszkiwaliśmy. Porozmawialiśmy, pośmialiśmy się i szybko zaprzyjaźniliśmy. Błyskawicznie wyszedł na jaw nasz wzajemny szacunek do twórczości Charlesa Bukowskiego i to o nim rozmawialiśmy najwięcej. Zaskoczyłeś mnie, bo podarowałeś mi książkę – zbiór jego poezji w języku angielskim. Do dziś książka ta spoczywa u mnie w pokoju w honorowym miejscu. Mało tego, książkę tę otrzymałam z własnoręczną dedykacją od Ciebie. „Dla najlepszej dziewczyny z Europy Środkowo-Wschodniej” – tak brzmi Twoja dedykacja, którą uwielbiam do dnia dzisiejszego. Mówi ona wszystko o Twoim stosunku do mnie, a także o naszej krótkotrwałej przyjaźni zawartej na dalekiej Alasce. Dziś mamy siebie w znajomych na Facebooku i tak podtrzymujemy nasz wspólny kontakt. Czasem polubisz coś, co zamieszczam na tablicy, ale tak to dawno nie rozmawialiśmy. Może dam Ci znać o tym liście. Może dam Ci znać, jak złotymi głoskami wpisałeś się w moją pamięć. Dziękuję Ci za tamten pamiętny dzień, za wspaniałą książkę i za cudowną rozmowę. Życzę sobie i Tobie, byśmy spoykali więcej takich osób na swoich drogach jak my właśnie. Łączę pozdrowienia i ślę je do Ciebie na Alaskę.

84b4c1dccfbdb4424612ae24e7405638

Olga