312. Złote myśli Courtney Love o miłości

Nie mogę usiedzieć w miejscu i nie samym wyzwaniem pisarskim człowiek żyje. Dzisiaj  na tapecie znowu moja największa idolka, czyli Courtney Love. Tym razem Courtney „Miłość” o miłości właśnie. Z okazji nadchodzących walentynek oczywiście. Uwielbiam ją za nieoczywistość, jaką stanowi; za to, że przeszła przez piekło i ocalała. Pod pewnymi względami mamy wiele ze sobą wspólnego.

bc4ce195d4fbbd6cfe5184cf28098891

1.
The language of love letters is the same as suicide notes.
Język listów miłosnych jest taki sam jak listów samobójczych.

Jak Wam się wydaje, czy jest tak jak twierdzi Courtney? W cytacie jest najpewniej mowa o tak silnej miłości, że kojarzy się z umieraniem, na przykład dla kogoś. Tragiczna i mroczna interpretacja, ale jest w niej wiele racji.

2.
If you treat a girl like a dog, she is going to piss on you.
Jeśli traktujesz dziewczynę jak psa, ona nasika na ciebie.

Prosto i w punkt. Najzwyczajniej w świecie tak właśnie powinno być. Jeśli facet nie traktuje dziewczyny należycie, nie zasługuje na nic więcej jak na… olanie. Dosłownie i w przenośni.

3.
Sex isn’t my currency. If we have to talk about currency, I guess rage is my currency.
Seks nie jest moją walutą. Jeśli mamy mówić o niej, zgaduję, że to gniew jest moją walutą.

Obszerniejszy cytat, ale jakże szczery i prostolinijny. To nie seks jest tym, za co sprzedaje się Courtney – Courtney to rasowa, gniewna kobieta, która szybko może stracić cierpliwość, jeśli ktoś uważa, że jest dziwką.

4.
I want to drink your honey blood.
Chcę pić twoją miodową krew.

Cytat z piosenki „Gutless”, słowa oczywiście autorstwa Courtney. Jest w tych słowach nieco fizjologii, miłości przyziemnej, z głębin ludzkiego ciała. Jest w nich pewna perwersja, ale jakże słodka. Jak miód.

5.
If you live through this with me, I swear that I will die for you.
Jeśli przeżyjesz to ze mną, to przysięgam, że umrę dla ciebie.

Słowa z utworu „Asking For It”, także autorstwa Courtney. Jak sama powiedziała – „Mogę kłamać dużo, ale nigdy w tekstach swoich piosenek.” Miłość do Cobaina była niewątpliwie silna i te słowa to wieczysta pamiątka po niej. Jakże ironiczna, niestety.

fc5655f0f37903c64ab90d25b66f090b
Który cytat najbardziej przypada Wam do gustu?
Jesteście zaskoczeni erudycją mojej idolki?
Które słowa zapamiętacie na dłużej?
Czy któreś z nich nadawałyby się na napisanie w kartce walentynkowej?
Ocenę pozostawiam Wam!

Reklamy

311. 28-dniowe wyzwanie pisarskie. Dzień 13

Dzień 13. Miejsce, w którym chciałabyś mieszkać albo zwiedzić.

19477662_1805068592841786_3136526616000388195_o

Miejscem, do którego chciałabym przeprowadzić się albo które chciałabym odwiedzić to Seattle. Miasto to leży w północno-zachodnich Stanach Zjednoczonych, w stanie Washington. Jest jego stolicą. Aktualnie mieszka w nim nieco ponad 700 tys. ludności. Jest najszybciej rozwijającym się miastem portowym w tym rejonie USA. Jego „nickname’y” to Szmaragdowe Miasto, Samolotowe Miasto czy też Deszczowe Miasto. Motto z kolei to „Miasto Kwiatów”, „Miasto Dobrej Woli”. Dane mi było zwiedzić je we wrześniu 2011 roku. Miałam wówczas 20 lat. Było na trasie samolotu z Hawajów do Nowego Jorku i spędziłam w nim cały dzień. Odwiedziłam okolicę starego domu Cobainów, tego, w którym Kurt odebrał sobie życie. Nagrałam relację, zrobiłam zdjęcia, podpisałam się na pamiątkowej ławce, która była, jako jedna z dwóch, w pobliskim małym parku. Dlaczego chciałabym mieszkać albo wizytować właśnie to miasto? Dla mnie ma niepowtarzalny klimat grunge’owy, jest dość oldschoolowe, a zarazem nowoczesne, ma w sobie zdecydowanie to coś. Mogłabym tam żyć i mieć jeszcze domek na Alasce i chatkę na Hawajach. Cóż, pomarzyć można. Bilety do Seattle kształtują się w granicach 2300 złotych (na tydzień czasu) i raczej już nigdy moja stopa nie postanie w Seattle. Ale kto wie… Może kiedyś uda się spełnić te marzenia.