294. Teledyski Tool – o co w nich chodzi?

Dzisiaj przeglądam audiowizualną twórczość zespołu Tool. Jak do tej pory, zespół zrealizował osiem teledysków do swoich utworów z najróżniejszych płyt. Przyglądam się uważnie konwencjom, stylistyce, inspiracjom, i zdradzam wszystko w poniższym poście. Zapraszam do czytania tych, którzy znają Tool, ale też tych, którzy dopiero się z nim zapoznają. Gotowa/y? Zaczynamy!

1. Tool – Hush

Album: Opiate

Teledysk w black&white. Do Maynarda, Danny’ego i Adama zbliża się nagi osobnik, były basista Paul d’Amour. Kamera za jego plecami. Na tyłku ma tabliczkę „Parental Advisory. Explicit Parts.” Później okaże się, że z przodu niestety też. Stojący w rzędzie trzej wymienieni panowie, do których zbliża się Paul, też mają takie tabliczki, zasłaniają im członki. Wszyscy mają zaklejone usta, czarna taśma formuje się w grube krzyżyki. Pod koniec utworu, gdy już Paul ustawia się z nimi w rzędzie, ustawia między nimi, wszystkim z ust zaczyna lecieć gęsta, biała masa. Koniec, ostatnie ujęcie na Maynarda, który wyśpiewuje przez pół utworu urocze, jak widać wyżej, słowa. Uśmiecha się. Piosenka to protest przeciwko cenzurze, a w bardziej przyziemnym wymiarze – poparcie idei mówienia tego, co się chce, szczerze, bez uwagi na społeczne konsekwencje. Niektórzy faktycznie nie zasługują na wiele więcej niż „Go fuck yourself”.

2. Tool – Sober

Album: Undertow

Z “Hush” było łatwo i przyjemnie, z “Sober” już inaczej. Teledysk to animacja autorstwa Jonesa, znanego z zamiłowania do dziwności, deformacji i brzydoty. Głównym bohaterem jest zniekształcona istota, przypominająca człowieka jedynie z budowy i sposobu poruszania się. Żyje w niewielkim, pustym pokoju, w nim tylko łóżko, gołe ściany, stół i tajemnicza drewniana skrzynka. Dominuje smutna szarość, poważny brąz. Człowieczek trzęsie się, wygina w rytm muzyki oraz skarg i żalów, które można odnaleźć w tekście. Odkrywa w swoim domu różne niezwykłości jak np. rurę, w której płynie różowa masa czegoś przypominającego ludzkie wnętrzności. Końcowe ujęcie – zagląda do skrzynki. Czerń zalewa ekran. Widz może tylko domyślać się, co autor miał na myśli. Na Wikipedii dopisano ważną treść: Kurt Cobain skrytykował video ze względu na podobieństwo do surrealistycznej twórczości Braci Quay. Właściwie to bezczelne zerżnięcie, bo wszystko to „należałoby pozwać do sądu i zażądać odszkodowania”. Och ten Cobain, wrażliwiec.

3. Tool – Prison Sex

Album: Opiate

Ta sama technika animacji co w “Sober”, ale więcej deformacji, niezwykłości, typów, których trudno spotkać w szarym życiu codziennym. Podobny teledysk, ale temat nieco bardziej rozwinięty. Widać wyraźnie, że wydarzenia podporządkowane są muzycznym taktom, do najdrobniejszych szczegółów jak ruchy czy nawet gesty postaci. O nich kilka słów: zdeformowana, beznoga lalka sunąca na własnej miednicy. Jej oczy prosto z „Mechanicznej pomarańczy”. Ofiara, taka ofiara, jak dopadnięty w więzieniu najbardziej parszywy przestępca. Przez całą długość video pastwi się nad nią wysoka, smukła, czarna istota przypominająca Obcego. Ot, taki przytyk w nos Cobaina – jeszcze więcej perwersji. Ale przede wszystkim – większe pole popisu dla Jonesa (samodzielny reżyser tym razem) i wyjście na jaw jego fascynacji horrorem. Pierwszy teledysk, w którym nie pojawiają się członkowie zespołu.

4. Tool – Stinkfist

Album: Ænima

“To nie wystarczy, potrzebuję więcej, nic mnie nie rusza. Nie tylko chcę tego, po prostu tego potrzebuję – czuć, oddychać, wiedzieć, że żyję” – Maynard śpiewa refren, wyśpiewując tak naprawdę, zdaje się, główny problem bohatera teledysku, jak i całego utworu – samotność, brak emocji, satysfakcji, życiową nudę. Zimne, szaroniebieskie kolory i dramat człowieka, który chce, ale nie potrafi z życia czerpać tyle, ile by chciał – w zamian w swojej samotni pada ofiarą różnych eksperymentów, sam także tworząc z nudów dziwne stwory, robaki, zjawiska. Szaleństwo osoby samotnej i rzeczy, do których jest zdolna – o tym, metaforycznie ujmując, opowiada video. O ile „Prison Sex” dotyczy aktywności, przemocy, o tyle „Stinkfist” dotyka rozkładu, bierności. Autor koncepcji, zniekształciwszy wszystko co się da, to oczywiście Jones.

5. Tool – Ænema

Album: Ænima

Trudna rzecz z “Ænemą”, jedną z moich naj piosenek Toola. Wydaje mi się, że to dlatego, że tekst – jedna wielka skarga na amerykańską rzeczywistość, zrównanie jej z ziemią – kłóci mi się z nierealistycznym (Adam Jones) charakterem teledysku. Maynard życzy sobie, żeby pieprzona dziura, jaką jest dla niego Los Angeles, została zalana. Radzi ludziom nauczyć się pływać, wyraża nadzieję, że przyjdzie armagedon. W każdym razie w teledysku uświadczy się i eleganckich garniturów na istotach ludzio-podobnych, jak i wody, wody, chmur i katastrof. Źle mi, niedobrze – lubię utwór, ale teledysk do niego to lekka strata czasu.

6. Tool – (Mantra+) Schism

Album: Lateralus

Jak zwykle daje się we znaki związek tekstu piosenki z samym teledyskiem. Oba te twory opowiadają o zmaganiach dwóch osób, które się rozstały. Mimo deformacji, można domyśleć się, że w teledysku występuje zwłaszcza mężczyzna i kobieta, dawni kochankowie. Pojawiają się jednak inne istoty, więc można pomyśleć, że zerwana więź odnosi się także do przyjaźni. „Wiem, że części do siebie pasują, ponieważ widziałem… jak się rozpadają” – dramatycznie wyznaje Maynard, pełen wiary… I naiwności? Z jednym wersem, dziś w szczególności, mogę się zgodzić: „Zimna cisza powoduje, że zanika wszelki sens współczucia”. To jedno jest pewne. Mocne.

7. Tool – (Parabol+) Parabola

Album: Lateralus

Ponad 10 minut obrazu, łączącego dwa powyższe utwory. Powiedzmy sobie szczerze: tekst jest wzniosły, dotyka arcyważnych kwestii, opowiada o życiu, jest poważny, dumny. Jest wspaniały. Przemawiają przez niego religijne, zwłaszcza buddyjskie przesłanki. Teledysk jak zwykle zawiera abstrakcyjne sceny, wymyślne kreatury, gościnnie występuje Tricky w roli, uwaga, nie-człowieka najbardziej zbliżonego do człowieka. W końcowych sekundach zawiera się idea ostatnich słów – „Obejmuj ten moment, pamiętaj, jesteśmy nieśmiertelni. Cały ten ból to iluzja” – czarnoskóry spotyka latającego liścia, który zamienia się w płomienne oko, rozdwaja się, oplata go i tworzy trzecie oko, a ono symbolizuje m.in. wyobraźnię, intuicję, bezkres, bezczas, ale także jedność wszystkich ludzi – jesteśmy tacy sami, tak samo cierpimy, mamy większe i mniejsze problemy, równe szanse, jesteśmy jednością. Jednym umysłem. Dla zdesperowanych jeszcze jedna buddyjska idea: jak nie to życie, to następne. OK, wkradł mi się cyniczny żart, a nie powinien. Bardzo wielbię utwór i tekst – teledysk już jednak nieco mniej. Dziwną zależność zauważam: teledyski do utworów Toola, które lubię najbardziej, nie podobają mi się. Dlaczego? Tylko i wyłącznie odpowiedzią jest geniusz szczęśliwej pary, muzyki i tekstu, z którą przegrywa obraz. To duży postęp, znaczący potencjał, wielka wartość w dobie kultury audiowizualnej.

8. Tool – Vicarious

Album: 10,000 Days

Teledysk wyróżnia się na tle pozostałych, jest inny, bardziej zajmujący. Tematyka przyziemna – ale jak bardzo ważna i aktualna. Mniej w nim animacji na rzecz realistycznych sekwencji i zdjęć, zwłaszcza fotografii prosto ze świata mediów – katastrof, tragedii, procesów sądowych, pustych klas. Dlaczego ze świata mediów, a nie po prostu ze świata? Media kłamią! I o tym jest piosenka – o krytyce mass mediów, ich pastwieniu się nad ludzkim losem, rozdrapywaniem ran, roztrząsywaniem problemów, przesadzaniem, nadmiernym ubarwianiem, nadmiernym, nadmiernym i jeszcze raz nadmiernym przesadzaniem, niezwykłym, niezwyczajnym, pieprzonym przesadzaniem! Temat bardzo na czasie z uwagi na „katastrofę w Japonii”, bo takie określenie utarło się w mediach, kiedy to dziennikarze do granic wyczerpują ten temat, prości ludzie cykają się, że nad ich głową pojawi się chmura atomowa, z Japonii, zaradnego i przygotowanego na różne ewentualności kraju, robi się jakiś Azerbejdżan. Zły news to oczywiście dobry news. Ale ci dziennikarze nawet z dobrego potrafią zrobić zły…

Koniec przeglądu.
Jak Ci się podoba audiowizualna twórczość Tool?
Czy któryś z wideoklipów przypadł Ci szczególnie do gustu?

in-progess_vicarious

Który z utworów spodobał Ci się najbardziej?
Porusza Cię ta twórczość czy pozostawia obojętnym?
Koniecznie daj znać w komenatrzu.

Reklamy

46 uwag do wpisu “294. Teledyski Tool – o co w nich chodzi?

  1. Lubię tool, to muzyka mojej młodości 😀 co prawda już nie słucham ich tak namiętnie ale mam świetne wspomnienia! Teledyski mają kosmiczne, nawet jak ktoś nie słucha takiej muzyki musi je docenić! Super wpis 🙂

    Polubienie

  2. Zespołu nie znam. Nie słyszałam. Muzyka w nie moim stylu. Teledyski chodź zrobione ciekawie … dla mnie mroczne 😀 czyli nie mój gust nie mój styl. nie moje granie.
    Podbają się mi opisy pod każdym z teledysków.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s