228. 10 dobrych i dalekosiężnych skutków tego, że twoje dziecko posiada własny pokój

1. Uszanowanie własnej i czyjejś przestrzeni. Można rodziców kochać do szaleństwa albo nie lubić, można o pokój dbać albo prawie wcale w nim nie sprzątać – posiadanie go idzie w parze z (pod)świadomą wdzięcznością i szacunkiem do rodziców. A dzięki temu, że dają oni dziecku przestrzeń i szanują ją, ono uczy się szanować granice innych osób.

2. Uszanowanie prywatności. Metraż i dach nad głową to nie wszystko – najważniejszy jest respekt wobec prawa do prywatności. Dziecko, zwłaszcza nastoletnie, ma prawo do swoich tajemnic. Owszem, zaufanie jest ważne, ale jak wszystko, ma ono swoje granice. Inną kwestią jest współczesny rozgardiasz wynikający z braku edukacji seksualnej… Drodzy rodzice, zamiast krążyć obok zamkniętych drzwi, rozmawiajcie ze swoimi dziećmi!

 

3. Umiejętność zadbania o własne „sprawy”. Dziecko w swoim pokoju mówi: mój pokój, moja sprawa, tak jak wszystko, co kiedyś będzie moje. Nie sprzątam? Najwidoczniej mi to nie przeszkadza. Jeśli przeszkadza moim znajomym, to posprzątam, zanim mnie odwiedzą. Ale wy, rodzice,… macie przecież swój pokój.
4. Moc porządkowania swoich myśli. Dziecko, jak każdy, ma czasem ochotę pobyć samo. Może chce porozmyślać, może porozmawiać z kimś przez telefon lub internet, a może chce po prostu poleżeć i pogapić się w sufit, czekając na przypływ jakichś konstruktywnych wniosków. Może to właśnie dlatego zamyka drzwi na klucz. Nie robi nic groźnego, wręcz przeciwnie.

 

5. Rozwój osobisty. Biurko z komputerem i internetem, gitara, sztalugi, a może stos opasłych notatników? Jeśli przedmioty te sprawiają, że dziecko uczy się i rozwija, rodzic może się tylko cieszyć, że mają one swoje miejsce. Nawet jeśli dziecko ma słomiany zapał, to bardzo dużo, że spróbowało czegoś nowego. Przynajmniej będzie wiedziało, co sprawia mu przyjemność, a co nie.

6. Kreatywność. Każdy z nas ma czasem jakiś szalony pomysł, którego obawia się, czasem wstydzi, albo z jakichś przyczyn nie może urzeczywistnić. Dziecko w swoich czterech ścianach może zrealizować każdy taki pomysł – zrobić sobie głupią sesję zdjęciową, nagrać na komputerze czysto amatorskie piosenki albo ułożyć meble w zupełnie nieoczekiwaną konfigurację.

 

7. Procentujące poczucie odpowiedzialności. Droga mamo, drogi tato, skoro mam już swój pokój, bardzo proszę, byście jak najrzadziej – a właściwie to z zachowaniem złotego środka – „wtrącali” się w jego istnienie. Dzięki temu, moje poczucie odpowiedzialności będzie na wystarczającym poziomie, by o niego dbać. Tak jak o wszystko, co później będę miało.

8. Poczucie bezpieczeństwa. Zawsze jest to miejsce, do którego jest gdzie wrócić po szkole czy po imprezie albo gdzie można odpocząć od znajomych lub też po rodzinnym party. Zawsze jest to miejsce, w którym można skutecznie poprawić sobie samopoczucie, używając jakichkolwiek sprawdzonych sposobów – przykładowo posłuchać muzyki czy obejrzeć film.

 

9. Korzystanie z odpoczywania. Hiszpańskie powiedzenie mówi: „wspaniale jest nic nie robić, a potem odpocząć”. Chociaż czasem lenistwo dziecka wydaje się nie mieć końca i dziecko może sprawiać wrażenie, jakby pochodziło z kraju corridy, trzeba pamiętać, że w końcu jest jeszcze dzieckiem i ma swoje prawa, póki nie wkroczy w świat obowiązków i wypracowywania niezależności, zwany dorosłością.
10. Święty (s)pokój. Na koniec o spokoju – wartości, a zarazem potrzebie równie ważnej jak bezpieczeństwo – własny pokój go gwarantuje. Mowa tu o spokoju zarówno dziecka, jak i reszty domowników. Bywa traktowany doraźnie – koi nerwy, pozwala zapaść w drzemkę, sprzyja kreatywnym myślom – ale pamiętajmy, że zawsze oznacza brak zbędnego stresu i daje pole do rozwoju.
Reklamy