227. Facebookowa akcja – 10 najlepszych książek

Odpowiadając na wirtualne wyzwanie, utworzyłam listę dziesięciu książek lub serii, które wywarły na mnie największy wpływ. Trzymam się tego, że jest kompletna.
Wyróżniłam cztery ważne obszary życia, swojego rodzaju czytelnicze etapy – Beztroskie dzieciństwo, Okres dojrzewania, Okres studiów 2009-14 oraz Wolność.
W rankingu da się zauważyć, że książki dotyczą mnie w sposób nie tylko uniwersalny, ale także dotykają szczególnej części mojego jestestwa, jaką jest… miłość do pisania. Innymi słowy, na liście znajdują się książki, które stanowią dla mnie wzory albo zmieniły moje postrzeganie na temat pisarstwa.
 
Beztroskie dzieciństwo
1. E. Szelburg-Zarembina, ,,Idzie niebo ciemną nocą”.
Prawdopodobnie książka, dzięki której nauczyłam się czytać. Rozwijała moją dziecięcą wyobraźnię, działała na emocje, pokazywała pierwsze gry słowne. Z tych przyczyn otwiera listę.
 
2. J.K. Rowling, ,,Harry Potter i…” 1-7.
Na pewno ta literatura, dzięki której nauczyłam się szybko czytać. Pisanina najwyższych lotów. Wspominanie o wypiekach na twarzy czy dniach i nocach spędzonych nad książką to przy tej okazji nic innego jak cliché.
 
Okres dojrzewania
3. C.R. Cross, ,,Pod ciężarem nieba” i cała reszta książek wokół Kurta Cobaina i Nirvany.
Literacki support dla młodzieńczego buntu i chaosu. Tak teraz myślę, że po prostu szukałam zrozumienia u niezrozumianych. Czułam się dzięki temu mniej samotna i mniej inna.
 
4. D. Woolfolk-Cross, ,,Której imię wymazano”.
Najlepsza powieść historyczno-obyczajowa, jaką dane mi było czytać. Godne największego podziwu odwzorowanie realiów oraz wciągająca fabuła dają powieść wzorową.

 
 
Okres studiów 2009-14
5. A. Signorini, ,,Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości”.
Książka, od której zaczęło się moje zainteresowanie życiem Marilyn Monroe. Niedługo później przeczytałam o niej niemal wszystko, co zostało wydane w Polsce, tak jak wcześniej w przypadku Kurta Cobaina. 

6. P.Z. Brite, ,,Courtney Love. The Real Story”.
Anglojęzyczna historia dzieciństwa, młodości i kariery Courtney Love. The survivor – tak można o niej powiedzieć, również po angielsku, bo słowo to niestety nie daje łatwo przełożyć się na język polski, najlepiej odpowiada mu ,,ta, która przetrwała”. Opowieść także o przemianie z nieśmiałego brzydkiego kaczątka we wrzeszczącą do mikrofonu buntowniczkę z krzykliwym makijażem, przez matkę i żonę, po aktorkę chodzącą po czerwonym dywanie. Podróż m. in. po Japonii, Anglii, Nowej Zelandii i Alasce, a ponad wszystko w głąb serca naczelnej skandalistki rock’n’rolla. Opowieść o tej (jeszcze raz powtórzę), przypominając w tle gwiazdy, które zgasły szybko, Kurta Cobaina i Marilyn – o tej, która przetrwała.

7. W. Kuczok, ,,Gnój”.
Historia dokładnie o tym, jakie nie powinno być dzieciństwo. Opowiadane ustami dziecka wspomnienia o totalnym osamotnieniu pośród niezadowolonych dorosłych. Książka, która połknęła mnie i wypluła, a do dziś działa jak ostrzeżenie. Jej kapitalne zakończenie wraca do mnie często, wywołując uśmiech na twarzy.

8. S. King, ,,Nocna zmiana”.
Debiutancki zbiór opowiadań króla horroru i jego najmroczniejsze wizje dojrzewającego pisarza. Moje osobiste trofeum, które przypomina o zwycięstwie nad strachem i wiekuistym oddaniu horrorowi jako gatunkowi, który tak sprawnie opisuje ludzkie lęki i pragnienia. Dodatkowo – prezent od bliskiej osoby, ten czynnik też robi swoje.

9. J. Bator, ,,Ciemno, prawie noc”.
Trudno pisać o powieści, która tak mnie zauroczyła zarówno warstwą stylistyczną, jak i merytoryczną. Gatunkowo łączy wszystko, co lubię – biografizm, ironię, kryminał, horror, historię. W treści – wielowątkową akcję z osobą Alicji Tabor, z którą się identyfikuję i to nie tylko dlatego, że obie biegamy. Cóż więcej dodać? Książka, która przypieczętowała moje uwielbienie dla formy, jaką jest powieść. Książka, o której napisałam pracę magisterską i która ożywiła moją wiarę w moc słowa pisanego.
 
Wolność
10. S. Larsson, Trylogia ,,Millennium”.
Pierwsze w życiu spotkanie ze stricte powieścią kryminalną i literaturą skandynawską, a kolejne pełne emocji wkroczenie w mrok ludzkich historii, które dobrze się kończą. Wielki szacunek dla autora za prowadzenie wielowątkowej narracji, stworzenie Lisbeth Salander i trzymanie poprzeczki, którą widzę, gdy myślę ,,prawdziwy pisarz”.
Reklamy