222. Bieżnie, fitnessy, treningi – kobieto, dla kogo ćwiczysz? Dlaczego biegasz?

Dziś, po długiej przerwie, o tym dlaczego ja, po pierwsze kobieta, ćwiczę, biegam i dbam o swoje ciało. Z jednej strony, nasuwają się oczywiste odpowiedzi: bo chcę dobrze wyglądać, zdrowo się czuć, mieć satysfakcję. Z drugiej strony, XXI wiek narzuca nam działania, które niekoniecznie są naszymi wyborami, tak więc stawiam pytanie: wiesz dla kogo ćwiczysz i dlaczego biegasz?
 

 

nie ma nic i pusty pokój

spokój 
spokój

Super Girl & Romantic Boys
(czyli tak, jak powinno być)
– SPOKÓJ –

 

 

 

 

 

Zaczęłam ćwiczyć jakoś od lutego 2014 – najpierw wyzwanie przysiadów, próba numer 2, tym razem udana. Później stwierdziłam, że to wyzwanie jest beznadziejne. Bo jest, ale nie będę wnikać dlaczego.

 

 

 

Od 5 marca do 4 kwietnia miałam już pierwszy ever karnet, na razie na kameralną siłkę, całą w surowych cegłach. Cegły te, jak i kameralność ta, znudziły mnie po jakimś czasie.

 

 

 

Dziś wykorzystałam natomiast darmową wejściówkę do znanej sieci klubów fitness ogólnopolskiej i nie tylko, bo też europejskiej, i odmiana była niesamowita!

 

 

 

Po pierwsze: więcej przestrzeni.

 

Po drugie: więcej ciekawych ludzi.
Po trzecie: ogarnięci instruktorzy, którzy naprawdę zdają sobie sprawę, że skoro jesteś pierwszy raz, to dobrze cię oprowadzić i zaznajomić ze wszystkim, co możesz robić.
Po czwarte: lepsze sprzęty.
Po piąte: ładniej, bardziej kolorowo, trochę disco niczym w powyższym teledysku – który, rzecz jasna, jak ogarnięci w temacie ludzie wiedzą, nawiązuje stylistyką do lat 80. i nie należy traktować go zbyt poważnie! – po prostu milej dla oka!
Po szóste: muzyka ciszej, przez co głowa mniej boli i koncentracja jest większa.
I jeszcze może siódme, ósme, itd., ale wystarczy.
jatomi, pure fitness, fitness, poznan city center

 

jatomi, pure fitness, fitness, poznan city center
źródło: http://jatomifitness.pl/pl/kluby-fitness/poznań-city-center
Dziś w godzinę przebiegłam 9,5 km, czyli nieco powtórzyłam swój rekord.
Oczywiście następnym celem jest 10 km w tym samym czasie.
Potem, po przerwie, przebiegłam w 20 minut jeszcze 2,5 km, więc nazbierało się 12.
Ale co?
To tylko liczby!
 
Najważniejsze jest to, że:
 
1) patrzę w lustro z szacunkiem dla siebie,
2) wiem, że jestem hardcorem i tak to SOBIE udowadniam,
3) samopoczucie jest wspaniałe,
4) biegam dla zdrowia i endorfin,
5) fajnie mi się biega też, nie ukrywam, jak jakiś koleś obok mnie nie daje rady po pierwszym kilometrze, a ja mam na liczniku 5 i śmigam dalej,
6) rozwijam swoje ciało, pierwotnie stworzone do takiego rozwoju.

 

Ponadto, miły człowiek, który mnie oprowadzał, zmierzył moje BMI. Wyniki są więcej niż zadowalające, np. poziom tłuszczu na narządach – 1, wiek metaboliczny – 15 lat : D, masa mięśniowa nieźle, tłuszczu mało, który trzeba w tę masę zamienić. No ogólnie super hiper jestem zadowolona ze swojej kondycji.

/BTW, z tych 15 lat to podobno nie mam się cieszyć – ale i tak się cieszę – bo najważniejsze to mieć np. wynik 25 w wieku 40 lat, czy 30 w wieku 50… Blaaa, gadanie, mieć fizycznie 15 lat w wieku 23 jest extra!/

No bo co, bo się biega 5 dni w tygodniu (albo mniej, jak coś mi wypadnie), weekendy natomiast zostawiam na relaks i upajanie się swoim stanem po-biegowym.
A teraz idźmy dalej.
Zdrowa ideologia feministyczna, która nabrała kształtu w mojej głowie i którą reprezentuję, nie uznaje pędu kobiety za piękną sylwetką, za gonieniem nie istniejących ideałów pod wpływem presji mediów, społeczeństwa, a co gorsza – dla mężczyzn. Tak. Dla mężczyzn, dla których to chcą być milutkie, zgrabne i powabne.
BULLSHIT.
Otóż, hmm, czemu dbam o swoją sylwetkę, o swój wygląd? Wytłumaczyłam już dużo powyżej, ale dodam jeszcze to:
Skoro decyzją kobiety, na moim przykładzie, jest zdrowo i dobrze wyglądać – i robić to przede wszystkim dla siebie, dla swojego zadowolenia i samopoczucia – no to to jest RIOT w czystej postaci. 
Czuję się naprawdę SUPERB.
Sportsmenko, fanko fitness, opiekunko swojego ciała – dlaczego biegasz, dla kogo ćwiczysz?

 

Mam nadzieję, że wiesz i czujesz się tak samo.
Reklamy