(188.) 15* Odchodząc

Nie mam nic więcej do pisania, mówienia, wygłaszania, pieprzenia. Denerwują mnie obecne tu reklamy, irytuje mnie ogólnie to właśnie miejsce. Publikacje w internecie suck. Jeszcze najgorzej jak widzisz i wiesz, że ktoś od ciebie zżyna, te twoje kochane, w pupę je*ane literki V. Niby nauczyłaś się nie przejmować się tym, ale to wkurza i tak. Jest widoczne maksymalnie, rzuca się w oczy i wbija w nie paznokcie. Moje bohaterki czują się w pewnym procencie ograbione z własnego pomysłu, którym w istocie są. Z własnych niemalże osobowości.

Nie będę więcej skazywać ich na… publiczność. Och, jak to pięknie brzmi. Raczej definitywnie wyrosłam z bloga, nie mam potrzeby ujawniać co myślę, czuję, lubię. Co we mnie jest, czym jestem, kim chciałabym być.

Jeśli pojawię się gdzieś, to na profesjonalnym serwisie i zupełnie anonimowo. Być może wcale nie do poznania, bo wiele zmieniło się w moim życiu przez ostatnie miesiące. Co się zmieniło? NIE POWIEM, O! Tyle tylko nadmienię, że na lepsze.

Cieszy mnie, że wciąż posiadam łatwość pisania. To zamierzam wykorzystać, to jest mój potencjał, mój materiał do rzeźbienia, mój talent. Moja przyjemna powinność, podróż, radość. Wyobraźnia jest jednym z moich kochanych domów, miejsc, w których czuję się najlepiej.

Reklamy