(183.) 10* Krótki lot

Szłam po krawędzi ogromnej gotyckiej budowli, której najniższe piętra tonęły w rozgwieżdżonej nocy nieba pode mną. Mijałam najróżniejsze gargulce, przy czym nie powtórzyły się dwa takie same, och, co w tobie uwielbiam kochana wyobraźni, to twoją niezdolność do wybaczania. Przy czym powiedziano to już dużo wcześniej przede mną. Widziałam po swoim cieniu, w jakie kształty…