163. Przenikając wszystko to

Dziwnieję, szaleję i nie mam się dobrze. Zakupiłam dziś sok grejpfrutowy chyba pierwszy raz w życiu. Wybrałam go zamiast pomarańczowego. Nie mogę tak zostawić tego miejsca.

Tak samo ludzie wokół mnie nie mogą tak po prostu krzywdzić mnie i skazywać na samotne cierpienie. Nie mogą. Nie mogą. Nie mogą. Tak nie można… Brak im zrozumienia i cierpliwości. Nie potrafią dostrzegać i szanować różnic, zmieniać się i rozwijać, wolą prześlizgiwać się po powierzchni. Bo tak najprościej. Bo tak najłatwiej. Przyjaźń czy miłość, która się kończy, nigdy nią nie była. Oczywiście wiadomo, że nie stwierdziłam tego pierwsza… Ale również tak myślę. Tell me, tell me a story, tell me not to worry…

Albo się rozwijają, ale w złą stronę. Coraz lepiej im wychodzą intrygi za plecami. Ale o to akurat jestem spokojna – może i to wyrządza krzywdę w konkretnym przedziale czasu (niemałą…), ale potem i tak traci na sile, i staje się nieważne, i odwraca się przeciwko.

Lubię wieszczyć, bo jestem dobrą wieszczką. Niektórzy mieli okazję przekonać się o tym.

Co mogę powiedzieć? Jest to sytuacja z rodzaju tych, które zdarzyły się pierwszy raz, jest to na pewno jakieś doświadczenie. Widocznie w końcu musiałam dostrzec to, co najpiękniej zobrazowała rozmowa w pewnym filmie, oto ona:

– Tato? Jestem wariatem…
– Nie jesteś szalony. Ja to kiedyś byłem szalony. Ale ty nie jesteś wariatem. Słuchaj, jesteś moim jedynym synem…
– Wiem…
– Posłuchaj. Wiem, że nie jestem zbyt komunikatywny, ale… Cokolwiek się zdarzy, bądź szczery i mów prawdę, nawet jeśli będą się na ciebie dziwnie gapić, a na pewno będą. Musisz zrozumieć, synu, że większość z tych ludzi to kupa gówna. Wszyscy oni są częścią tego wielkiego, gównianego spisku. Oni boją się ludzi takich jak ty. Ci wszyscy kłamcy, wiedzą, że jesteś od nich mądrzejszy. Wiesz co odpowiedzieć takim ludziom? Pieprzcie się.

Wiadomo teraz, o co chodzi? Tylko biję się w pierś, że zrozumiałam tę prawdę tak późno. Za późno w odniesieniu do tego, co się stało. Ale wcześnie względem tego, co ma dopiero się stać… Ważne jest tu i teraz, nie wspomnienia i marzenia. Tu i teraz. Teraz i tu.

Człowieku, zamierzasz napisać teraz same truizmy… Świat o tym wie, tylko czemu ty o tym nie wiedziałaś?… Nie przejmować się opinią innych! Nie zwracać uwagi na działania ludzi zawistnych i zazdrosnych! Właśnie o to im chodzi, byś zaczęła się przejmować tym, co mówią! Musisz mieć ich głęboko gdzieś! Ciesz się własnym życiem i nie porównuj go z żadnym innym! Mów prawdę tylko tym, którzy jej potrzebują… Reszta jest czczą, zbędną, złośliwą gadaniną ludzi fałszywych. Nie należysz do takich. Nie chcesz należeć!

Czytałam dziś te małe książeczki z tekścikami pisanymi malutką czcionką, jakieś wydawnictwa zakonne czy coś w tym stylu. Nawiedziły mnie wątpliwości w kwestii wiary. Piszą tam naprawdę mądrze. To znaczy zawsze istniał dla mnie Bóg. A ta cała reszta… Tylko właściwie to wszystko jest metaforą… Nie rozumieć, by wierzyć; wierzyć, by rozumieć…

      W ogrodzie Twych myśli niech przechadza się niebieski anioł mądrości. Niech każdą myśl czystością przebarwi, by patrząc na piękno niewidzialne, zobaczyć najprawdziwsze. Niech Twoje myśli będą kwiatami mądrości – tej jedynej, mającej korzeń w duszy. Mądrość jest przecież czystością umysłu, czystość umysłu jest świętością duszy. Od rana do wieczora niech anioł mądrości będzie Twoim stróżem; niech strzeże Twego umysłu jak Świętej Księgi, by nieprzyjaciel prawdy nie zapisywał kłamliwych poezji pomiędzy wierszami tętniącymi życiem.

Jak trwoga to do Boga, moja droga? Nie, zawsze w Niego wierzyłaś i zawsze modliłaś się do Niego, wiesz o tym. Tylko te słówka, ,,Święta Księga”, ,,anioł”… Dobrze, powiedzmy, iż jest to mądrość specyficzna. Nie czepiaj się słówek. Nie zwątpiłaś w Niego. On Jest. On Istnieje. It’s time now, my time now, give me my wings…

Człowiek nie rozwinie w pełni swojego człowieczeństwa i swej osobowości, jeśli będzie tylko myślał i pragnął dobrze, a nie będzie czynił dobrze. To jest zarzut, kochana. ZARZUT W TWOJĄ STRONĘ. Jak się z niego wybronisz? Otóż, wysoki sądzie, proszę zrozumieć, iż sytuacje, które mnie spotykają, są drastyczne i skłaniają do przemyśleń, zastanawiania się nad sobą i otoczeniem. Z każdą taką sytuacją (jest to druga taka sytuacja w moim życiu, sytuacja takiej skali) uczę się nowych rzeczy. Poza tym wiem, że cierpienie nie jest karą, lecz rezultatem. Rozumiem to. Ja NIE WIEDZIAŁAM, że taka sytuacja się zadzieje. Ja NIE WIEDZIAŁAM, jak sobie z takową radzić. Ja NIE WIEDZIAŁAM, czym to się skończy. Za to teraz wiem, jak postępować, gdy spotka mnie podobna…

W założeniu szczerość osób, które mnie otaczały, mogłaby pomóc. Ale nie było jej. Nie uświadczyłam jej. Ani przed, ani w trakcie, ani po. Po prostu nie zdziałasz wiele, człowieku, gdy jesteś sam i gdy nie ma wokół ciebie ludzi prawdziwych. To ma być jakieś usprawiedliwienie dla mnie? Nawet go nie szukam… Nie ma usprawiedliwień, ani dla mnie, ani dla nich. Zostaje tylko gorzki posmak w ustach. Być może czas przyniesie nam cukierki.

Dużo by pisać, i o mnie samej, i o nich samych, i o nich względem mnie i o mnie względem ich… Ale szczerze mówiąc – nie chce mi się. Tak, jest to dość tani zwrot, ale naprawdę. Nie chce mi się. Albo po prostu – nie chcę. Jeszcze tylko parę myśli ludzi mądrzejszych ode mnie, i na tym koniec…

Ładny utwór na początek. Moje życie mówi, że treść brzmi dla niego znajomo…

 

Miłość ofiarowała mi się,

lecz ja cofnąłem się od jej oszustwa;

Bóg zapukał do mych drzwi

i przestraszyłem się;

Wołała mnie ambicja,

lecz bałem się ryzyka.

 

Mimo to pragnąłem

dać sens mojemu życiu.

Teraz już wiem,

że trzeba podnieść żagle

i dać się zanieść wiatrom przeznaczenia,

dokądkolwiek zaniosłyby moją łódź.

 

Nadanie sensu życiu

może doprowadzić do szaleństwa,

ale życie bez sensu

jest torturą niepokoju i próżnych pragnień,

jest łodzią pragnącą morza

i jednocześnie bojącą się go.

Edgar Lee Master

 

 

 

 Nie potrafimy życia naszego ani przedłużyć, ani poszerzyć.

Możemy je jedynie pogłębić.

autor nieznany

 

 

 

Nie to, co przeżywamy, ale jak odczuwamy to, co przeżywamy, stanowi o naszym losie.

Marie von Ebner-Eschenbach

 

 

 

Możesz wybudować drabinę prowadzącą do gwiazd

i zdobywać każdy jej szczebel.

Bob Dylan

 

 

 

Miłości szukaj:

pośród gęstwiny pozorów chciej odnaleźć tę jedną – prawdziwą.

mądrość książeczkowa

 

 

 

Przed chwilą dzień się zaczął, a już słońce zaszło – to znowu jest wołanie,

by gdzie indziej patrzeć, by szukać światła i sensu gdzieś wewnątrz.

mądrość książeczkowa

 

 

 

Jeszcze wczoraj czułeś, że wszystko potrafisz, miałeś dużo pomysłów, choć za mało czasu. Dziś jesteś jak kwiat zerwany, któremu życie podtrzymuje wazon świeżej wody. Nie płacz za tym, kim byłeś; nie płacz nad tym, kim jesteś;

uśmiechnij się nadzieją i pomyśl – kim będziesz…

Dokąd zmierzasz i po co?

mądrość książeczkowa

 

(…)

 

 

Udało ci się spełnić marzenia.

Tak wsłuchać się w czyjeś serce,

tak otworzyć się na kogoś i nie uciec od bliskości.

Podejść do kogoś z miłością,

która gotowa jest do zmian.

Nie grzeszyć pewnością, że wszystko wiadomo.

Odkrywać człowieka.

Wyjść mu naprzeciw.

(…)

 

TYLKO WTEDY EFEKTY MOGĄ ZASKOCZYĆ ROZMACHEM,

GDY TWOJA GOTOWOŚĆ NIE MA GRANIC.

mądrość książeczkowa

 

 

 

SZCZEROŚCI, CIERPLIWOŚCI, ZROZUMIENIA.

mądrość czarownicowa

 

Reklamy