154. Dopełnić się

Brakuje mi słów, by opisać to, co się we mnie dzieje, to tak jakby powstawały we mnie gwiazdy, rodziły się z tysiąca reakcji chemicznych. Nie miałam pojęcia, że takie uczucia mogą wezbrać w jeden, krótki wieczór, w zasadzie za krótki, ale jaki piękny! Jak to wygląda w ogóle – to, co piszę? Zdaje się, że…

153. Dziękuję

Baldachim oddychał spokojnym snem, paradoksalnie zasnął w czasie, gdy leżąca na łóżku kobieta zachowywała pełną przytomność. Ucichnął i oddał się regularnym oddechom, które w zasadzie pokrywały się z oddechami leżącej pod nim kobiety. Tak, oddychali równomiernie, jednostajnym, dobrym rytmem. Wokół wirowały srebrne gwiazdki, mrugające błyskiem brokatu przy lekko gwałtowniejszych zakrętach. Srebrzyste fale puchatej, pachnącej mgiełki…

152. Kraina Traw

      Wyobraźnia nie ma końca. Niebo jest dziś fioletowe i czuję to całym swoim ciałem, sercem i wszystkie moje myśli sfioletowały też.       Jesteś taką małą dziewczynką, która ma rodziców, ale nie ma rodziców. Wolisz patrzeć gdzieś w górę, wypatrywać dwóch smug na niebie, samolotów obok siebie lecących. Wolisz kierować wzrok ku niebu i szukać na nim…

151. Zawsze i na zawsze

Długie świece, jedne całkiem proste, inne poskręcane, paliły się wysokimi, nieporuszającymi się prawie wcale płomieniami. W powietrzu unosiła się woń różanych płatków, była wszędzie – na podłodze z białego alabastru, na wielkich srebrno-białych kaflach na ścianie, na kredowym suficie. Powietrze kilka razy niemal zachłysnęło się samym sobą. Narożnikową wannę, również otoczoną świecami, wypełniała woda zmieszana…