134. Mokre od łez materiały

I am awaiting the sunrise Gazing modestly through the coldest morning Once it came, you lied Embracing us over autumn’s proud treetops I stand motionless In a parade of falling rain Your voice – I cannot hear As I am falling again Devotion eludes And in sadness I lumber In my own ashes I am…

133. Bezsenność

– Słuchaj, znowu mi zimno… Nie było nikogo, kto mógłby słuchać. Irracjonalność tych słów zginęła w pierwszym lepszym ruchu powietrza. Końcówka pióra długo spoczywała w jednym punkcie, wbijając się zapamiętale w biel kartki. Czarny atrament dotarł niemal do ostatniej kartki w notatniku. Czerń przestała się sączyć w jeden punkt, gdy pióro nagle ruszyło z miejsca…

132. Duszności

Uwaga, ten tekst jest naprawdę długi. I nawiedzony – jego czytanie może zająć Wam resztę życia! Tego wieczoru księżyc znowu powiesił się na granacie nocy za pomocą niebiańskiego stryczka. Cały zbladł. Krew niestety nie docierała do nieba. Ów księżycowy nieboszczyk górował nad nocnym krajobrazem. Biała, okrągła kula rzucała mglistą poświatę na czubki wysokich sosen, ostatnie…

131. Sen?

Na ulicach coraz częściej można było usłyszeć pociąganie nosem. Ludzie wywracali zawartości swych szaf, by znaleźć ukochany szalik. Wszyscy je mają, wszyscy je znaleźli, tylko Czarownica gdzieś zgubiła swój. Kochany, fioletowy szalik. Jest jej zimno. – Słuchaj, Paproszku, lubisz to powietrze? – Zimno jest. – Tak, zimno. Dlatego pytam – lubisz to mroźne powietrze? –…