130. Księżyc spadł

Lekki wiatr późnego lata rozsiewał w powietrzu zapach nadchodzącej jesieni, idącej sobie jeszcze dość małymi, nieśmiałymi krokami. Jednakże coraz to słabsze słońce świadczyło o tym, że lato chyli się ku zachodowi. Naprawdę nie było z czym dyskutować. Bluszcz, rozłożony wygodnie na ścianach i szybach werandy, oddychał zaprawdę spokojnie, wiedząc, że nic nie wyrwie się z…

129. List miłosny

Kochanie!       Za oknem zrobiło się ciemniej, a jest środek dnia. Niebo i chmury poszarzały; myślę, że zbiera się na burzę. Lubimy burzę, prawda? To najbardziej namiętne zjawisko pogodowe. Jego intensywność mogę porównać do uczucia, jakim Cię darzę.       Mam nadzieję, że po tym pierwszym akapicie zrozumiałeś, co jest celem tego listu. Pragnę wylać z…

128. Dowód na niezwykłość

Słońce pokryte zdrowym purpurowym rumieńcem zachodziło sobie w najwyższym spokoju, wiedząc, że nic mu nie przeszkodzi, jak to nie stało się od czasów zamierzchłych. Chmury przypudrowały beztrosko swym istnieniem wielki, słoneczny nos, lecz był to puder jakości wielce średniej, gdyż mimo wszystko wyraźnie było go widać. Ogromne pole złotego zboża, ciągnące się dokładnie w nieskończoność,…

127. Bajka z morałem (recenzja Metal Hammer Festival 2007)

Nie pamiętam w jaki sposób dowiedziałam się o tym, że na tegorocznym Metal Hammerze występuje Tool, jednakże pewne jest, że już wtedy na 100% wiedziałam, że będę 12 sierpnia w Katowicach. Zachęcająco brzmiał dla mnie także występ Chrisa Cornella, co prawda niestety w wykonaniu solowym, co w przeciwieństwie do jego dokonań w Soundgarden czy Audioslave…