114. Kocham, kocham, kocham

Mam rozmazany makijaż i prawie wyżłobione ścieżki łez od płakania. Żadne słowa nie wyrażą tego, co teraz czuję – to 1000 emocji, najróżniejszych, od smutku przez wzruszenie po nieskończoną radość… Rok 2006 nie minął pod znakiem zapytania, lecz pod wielkim wykrzyknikiem. To jest właśnie ten rok, po którego minięciu stwierdzam, że był najcudowniejszy w moim…