98. Trochę o rocznicy

Podczas wschodu słońca niebo przybrało swą najpiękniejszą szatę – czystobłękitną, z ognisto-pomarańczowymi smugami puchatych chmur. Srebrzysta tacka ze śniadaniem pokonała korytarze, po czym po powietrznym rejsie opadła przed Czarownicą, wzruszoną wschodem na tyle, by nie chcieć ruszać się z łóżka. Złote promienie sączyły się do pomieszczenia, okraszając swym urokiem każdy kąt. Południe oraz następujące po…

97. Utracona

„Don’t play dead ’cause maybe Someday I will walk away and say You disappoint me” A Perfect Circle – Passive Złoty dzień opadł na świat tysiącem pięknych liści. Spacer wśród strzelistych drzew wydawał się wspanialszy niż wszystkie inne. Słońce zniknęło za chmurami, istotami, które jednym słowem zdominowały dzisiejsze niebo. Może byłoby radośniej, gdyby poprzez gałęzie…

96. Bez odbioru

„Dopiero teraz wiem jak nisko upada Kto nie wypełnił swego czasu w pokorze” Coma – Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków Jest na dobrej drodze, droga pewna i stabilna, usłana różami, czerwonymi. Wokół trawa jest soczyście zielona, przecudna, stanowiąca najpewniejszy filar, najpewniejszy, zielona nadzieja. Niebo – jest błękitne i czyste, jak łza dziecka, pływa w nim…

95. Skarb światów

„Take this life! I’m right here! Stay a while and B r e a t h e  m e  i n” In Flames – Take This Life  Dwie czarne aksamitne płaszczyzny połączyły się ze sobą w cichutkim kichnięciu – Czarownica zamknęła swój sekretny kuferek. Spoczywające w nim ususzone płatki róż odetchnęły z ulgą, znalazłszy się ponownie…

94. Zwierzenie

Smugi jesiennej zieleni i złotego turkusu sunęły leniwie pośród zamglonej przestrzeni jesiennego wieczoru. Słońce, jak co dzień, ugięło najskromniej kolana przed potężną armią gwiazd, silniejszą od niego i piękniej przerażającą. Woda nie kołysała się wcale, fale zamilkły w głębokiej zadumie. Skały wznoszące się na drugiej stronie jeziora zlały się wraz z morską tonią w cudowną całość,…