30. Nigdy dotąd

Okna były zasłonięte, ale to nic. Za oknem było tak samo ciemno, jak i w pomieszczeniu, w którym akurat dzisiaj się znajdowała, a była noc i zgasły wszystkie światła. Wokół zamczyska, jak to zwykle, krążyło dziwne powietrze. Czarownica była drętwa na całym ciele i na całej duszy. Wewnętrznie wyrażało się to wielkim zwątpieniem, a zewnętrznie…

29. Egzaltacja

Drzwi otworzyły się z wielkim i niepokojącym trzaskiem, a osoba, która w nich stała rozświetliła ponury korytarz niepoznanym blaskiem (nieświadomy rym!). Chociaż na zewnątrz było zimno, śnieg w Jej najbliższym otoczeniu żałośnie stopniał. – Jestem! – oznajmiła z radością. – Jestem i idę do ciebie! – uuu, to zabrzmiało jeszcze radośniej. Lepiej nie wspominać nic…

28. Niestabilność

– Ziarnku… Ziarnku… Gdzie jesteś, Ziarnku? – Na lamp… Na ścia… Na drugiej ścia… I już na trzeciej ścia… – odpowiedział Ziarnek Kurzu, który nigdy nigdzie nie zostawał na stałe. – Czy to wina przeciągu, mój drogi? – O nie, Pani. Wszyscy moi znajomi prowadzą osiadły tryb życia i tylko ze mnie taki dziwny jaskiniowiec. Sam…

27. Ty tęsknoto

Wieczór był pełen białej ziemi i czarnego nieba. Za oknem sypał najprawdziwszy śnieg lub było to tylko najprawdziwsze złudzenie będące efektem przeraźliwego mrozu malującego na szybach dziwne wzory. Naprawdę smutny to był wieczór… To chyba coś znaczy, skoro zdanie kończy się wielokropkiem… Gdyby miała w zwyczaju mówienie do siebie, z pewnością poprowadziłaby teraz przygnębiający monolog….

26. Trudne pytania

Wręcz nieprawdopodobny mróz był na dworzu. A Ona, zawinięta w szalik koloru nieokreślonego oraz w czapce kolorów nieokreślonych, czuła się wyjątkowo idiotycznie. Płaszcz wydał Jej się ciaśniejszy, ale było to tylko złudzenie powodowane kilkoma warstwami ubrania. Chyba jeszcze nigdy w swych życiach nie była tak grubo ubrana… Lub inaczej: nie była świadkiem aż tak wielkiego…

25. Zobowiązująco

– I znowu mam ten sam problem… Czarownica otwierała i zamykała szuflady próbując znaleźć pewne księgi, a jako że była w tym niedokładna, zamykała również te szuflady, w których owe księgi spoczywały. Znacząca bezradność powodowana tą niemocą powoli przeistaczała się w czarną rozpacz – jak to zwykle bywało, gdy coś Jej się nie udawało. –…