14. Yeah!

Optymistycznie. – Jestem optymistką! – W ostatni dzień roku to sobie możesz… – Ale ja naprawdę jestem! I żeby nie zburzyć nastroju Autorka kończy ten dialog, bo najpewniej znowu byś powiedział coś złośliwego. Zabrzmiały dzwony obwieszczające koniec starego roku i równocześnie nadejście Nowego.

13. Mrok (I)

Wiedźma zaśmiewała się, bo właśnie wykopała z szafy pewną skamielinę, którą jakiś litościwy człowiek nazwałby ,,czarną sukienką w koronki”. – Skąd to się tu wzięło? – pytała nie bardzo oczekując odpowiedzi. – Kto by pomyślał… – Śmierć. Śmierć. Śmierć, śmierć, śmierć. Czyż to potężne słowo nie pada czarnym cieniem na twym niewinnym obliczu? – zachrypiał…

12. Widok z okna

Błyskawicznie otrząsnęła się z odrętwienia i jakby polana lodowatą wodą, odskoczyła od wielkiego okna, przez które jeszcze przed sekundą gapiła się niczym diabeł w lustro. Zasiadła przy drewnianym sekretarzyku, który zaskrzypiał przyjaźnie na powitanie, i wnet zaczęła coś tworzyć. – Co tam tak wściekle bazgrzesz? – Podłóżkowy nie pierwszy raz zdradził swoją ciekawość. Jednakże fakt-faktem,…

11. Wiersz czerwony

jak zawsze wiecznie ujmujące mają serca ciepłe w środku choć zimno w przestrzeni dwa znaczenia ogień palony na tym polega specyfika róż czerwonych

10. Feminae Dominae

Jako że bycie elokwentnym jest cenione wszędzie i powszechnie, tak i Ona zapragnęła dorównać ideałom. Wyprostowała się w miarę możliwości (siedziała na fotelu bujanym), odchrząknęła delikatnie i subtelnie, po czym zaczęła obracać w tą i z powrotem rondo własnego kapelusza. Po niekrótkiej chwili rozmyślania, pochyliła się znacznie i ostrząc podejrzliwe spojrzenie spod nakrycia głowy (wciąż…

9. Empatia

Wiedźma wzdrygnęła się nie przypadkiem.– Ludzie są bezwzględni – uznała nie mrugnąwszy nawet jednym okiem. – Ja nie jestem człowiekiem – powiedział z dumą Podłóżkowy, przybrawszy wcześniej odpowiednio złośliwy wyraz twarzy. – I nawet nie chcę nim być. Równocześnie żal mi ciebie niepomiernie… – Dziękuję ci za zrozumienie. Dobre z ciebie stworzenie. Rozległ się cichy…